Menu   O nas   Jarek   Bieganie   Linki  | 

       

Moje maratony


Ósmy  maraton - 2010, Barcelona

Barcelona...marzył nam się maraton na wiosnę, w ciepłym kraju, w pięknym mieście...

I było wszystko - piękne miasto, które zmierzyliśmy wszerz i wzdłuż, była wiosna, ale ciepło to było średnio...A po naszym wylocie w niedzielę w nocy spadł śnieg, pierwszy od wielu lat:)

Co prawda w Polsce był jeszcze śnieg, no ale Hiszpania..!




 

Taaa....to ja przed maratonem:)

   
 

Siódmy  maraton - 2009, Berlin  

No number, no place;))Na pewno tak zapamiętam ten maraton...Kiedy w maju 2009 próbowałem się zapisać na ten maraton, okazało się, że już za późno:(
Limit 40.000 biegaczy (i 8.000 rolkarzy) został wyczerpany, lista zmknięta....A przecież start dopiero 20 września...Próbowałem jeszcze zgłosić się listownie, ale odesłali zgłoszenie...Więc postanowiłem, że i tak pojadę i spróbuję na miejscu (może jakaś rezygnacja, etc).Niestety nic się nie znalazło...ale przecież Polak potrafi, więc po wielu "podchodach" udało mi się wejść na linię startu no i...przeleciałem cały maraton jak normalny uczestnik, korzystałem z pit-stopów, a na koniec ładna Niemka powiesiła mi na szyi medal...:)Tak więc wyjazd nie był stracony.

 


 

zmeczony ale szczesliwy i z medalem;)

 finisz pod 
      
 
 
 Bramą Branderburską

Ponad 40.000 biegaczy finiszowało pod bramą Branderburską...

iTrasa maratonu jest łatwa, i gdyby nie moja kontuzja nogi, to chyba bym pobił PB..ale niestety nie udało się:(

 


Haile Gebrselassie i koleżanka z reprezentacji Etiopii -on był całkiem pierwszy (jak przez ostatnie 3 lata w Berlinie) a ona zwyciężyła wśród kobiet.
Haile miał 2:06:08;)

 

Heile i zwyciężczyni kobiet..

 Heile na 
      
 
 
 trasie


Haile na trasie...Niestety, nie udało mi się go zobaczyć...Jak przybiegłem, to był już na lotnisku... lecąc na następny maraton:)

 
 
 



 

Szósty  maraton - 2009, Paryż  

Już na jesień marzyłem o kolejnym maratonie,  dużym...
Padło na Paryż, bo termin dobry, maraton duży, a tanie linie lotnicze jeszcze były tanie:)
Zapisał się łacznie 40.000 ludzi, wystartowało ok 37.000, dobiegło troche ponad 31.000....
Sama organizacja chyba gorsza niż w Rzymie, no ale przecież ponad 2 razy więcej ludzi.
Trasa bardzo ciekawa, można by rzec malownicza;))
Oczywiście dużo zwiedzania i przed maratonem i po...Montmartre, Eiffla, d'Orsay i inne cuda...
Ale i tak najprzyjemniejsze jest paryskie metro;)


zmeczony ale szczesliwy;)

 wiezowata Eifeela

Strona sportowa to klapa - całą zimę chorowałem i dopiero na 2 tygodnie przed maratonem przebiegłem treningowo łącznie 130 km - ale odbiło mi się to kontuzją. Kolano nie było sprawne za bardzo:(
Po czasie widać (4:21:47), że nie był to dobry bieg...Chociaż z drugiej strony - zanim minąłem linię startu minęło 15 minut!, na 5 km był 6 minutowy korek, cały czas bieg w tłumie...
Nie, duże maratony są dobre tylko z  punktu widzenia PR-owego oraz dla tych którzy są na poole position;))
Gdybym pobiegł chociaż jak w Rzymie, to pewnie było by pierwsze 10.000...
A tak to całkiem słabo :(


   
   
 




Piąty  maraton - 2008, Tychy  

Marzyły mi się Ateny na jesień, ale na marzeniach się skończyło:(
Ale żeby jednak zaliczyć dwa maratony w roku, pobiegłem maraton w Tychach, tzw. Perłę Paprocan.
Od września 2008 pracuję w Tyskim Browarze Książęcym więc miałem całkiem blisko;))
Maraton nad jeziorem Paprocany to raczej takie sympatyczne towarzyskie spotkanie śląskich biegaczy - każdy biegnie tyle okrążeń ile chce, począwszy od 1-go (7 km) aż do 6-ciu - pełny maraton.

troche rozwichrzony;)

 jezioro Paprocany

Trasa jest dosyć trudna, w większości prowadzi leśnymi ścieżkami wokoło jeziora, trochę błotnistymi, więc nogi nieźle bolały...ale za to cały czas w zieleni;)
Efektem był słaby czas - 4:06:45, ale za to 11 miejsce;), niestety na 17 którzy ukończyli ten bieg:(

   
   
 



Czwarty  maraton - 2008, Rzym  
W końcu zdecydowałem się, niemniej całkiem niespodziewanie, na bieg poza granicami kraju. Postanowiłem, że w 2008 będę już biegł minimum dwa maratony, więc wybór padł na wiosenny termin - w Rzymie. Tanie linie, tanie bilety, hostel, tydzień pobytu w Rzymie... piękne wspomnienia, o których napiszę w innym miejscu... 

Sam maraton - to gigant w porównaniu z Poznaniem - 15 tys. startujących!!. Ale organizacja wzorcowa - nie spodziewałem się tego po Włochach;))

Trasa wiodła przez większość historycznych miejsc Wiecznego Miasta - start i meta pod Colosseum, poza tym wszystkie najważniejsze zabytki - niemniej trudno się napawać widokami, gdy pot zalewa oczy...

 

przed startem do 7 Poznań Maraton

 przed startem do 7 Poznań Maraton

To był mój czwarty maraton, a jednocześnie pierwszy, kiedy po 30 km zamiast padać, zacząłem przyspieszać!! Tak, kryzys miałem po 20 km, potem było coraz lepiej. No i kiedy po 37 km już się spodziewałem, że całkiem nieźle pobiję swój "personal best" zaczęły się podbiegi w okolicach Colosseo...Od 40 km!!, tak od 40, zacząłem niemal iść....po prostu nie miałem mocy... a rundkę wokoło Koloseum prawie przeklinałem.. .niemniej triumfalnie wbiegłem na metę, z rękoma uniesionymi ku  górze...ech, gdyby nie te dwa ostatnie kilometry, to miałbym niezły wynik... ale i tak pobiłem "pb" o ponad minutę, a więc nadal progress jest... wynik 3:49:13 nie jest moim ostatnim słowem, czuje to! i już myślę o tym, że może kolejny zagraniczny maraton - hmmm... marzy mi się klasyczny maraton -ATENY!! akurat pasuje , bo w listopadzie...

Moje miejsce zajęte w Rzymie ciągle się zmienia (nie wiem dlaczego), ale na chwilę obecną jestem 3659 [na 11.000 osób które ukończyły bieg].

No więc do roboty, chciałbym  się teraz poprawić o 5 minut - ale podobno Ateny są trudne, w końcu ten pierwszy co przebiegł maraton to umarł :((

   
   
   
 Trzeci  maraton - 2007, Poznań  
 przed startem do 7 Poznań Maraton Trzeci maraton to już "rutyna"... chociaż nie było prosto, też miałem syndrom 35 km, duże bóle...i satysfakcja, wynik poprawiony o 7 minut...jest progress, więc nadal się rozwijam, mimo tego, że przygotowania były słabe [dużo stresów, mało biegania - tak ogólnie można powiedzieć..]
   
   
   
Drugi maraton - 2006, Poznań  
Drugi mój maraton był lepszy od tego Pierwszego. Więcej doświadczenia, lepsza kondycja, lepszy o pół godziny wynik. Ale było też ciekawy eksperyment - dzień przed biegiem kupiłem nowe buty [poprzednie "przebiegły"  ponad 1200 km] i zaryzykowałem bieg w nich.  No i wbrew wszelkim regułom było OK, mniej pęcherzy niż w poprzednim biegu. Ale pewnie to z powodu, że był to ten sam model [Asics Nimbus VII] przez co bardzo podobnie leżały na nodze. Niemniej maraton to potężne wyzwanie dla organizmu, i warto go pobiec aby poznać swoje ograniczenia, granice bólu...:(( przed startem do 7 Poznań Maraton
   
   
   
Mój pierwszy maraton - 2005, Poznań  

ja i browar w tle Zaczęło się... dawno temu chciałem już to zrobić. Wydawało mi się to jednak niemożliwe, nierealne. Ale na pewnej imprezie powiedziałem, że ukończę maraton ...i się zawziąłem. Było to najfajniejsze zawzięcie - BIEGANIE JEST PIĘKNE!!!!

Niedługo załączę plan treningów jaki realizowałem od listopada 2004, który miał mnie doprowadzić przynajmniej do próby przebiegnięcia takiego dystansu...

dziennik treningowy dane- rok 2004 dane - rok 2005

Tutaj końcówka rozgrzewki przed startem do mojego pierwszego maratonu w życiu..

Moim celem było ukończyć maraton w czasie poniżej 5 godzin.

Film ze startu  6. Poznań Maraton [16.10.2005r.]  - FILM

 

Mariola zrobiła zdjęcie ze startu - niestety tych zawodników nie było dane mi obejrzeć - na szczęście nikt z nich mnie nie zdublował... ja i browar w tle
ja i browar w tle Po 15 km biegło mi się świetnie - miałem wrażenie, że jestem w stanie zejść poniżej 4 godzin...

Czas po 21,1 km- 1:57:30 - całkiem niezły.

Link do filmu [3,5 MB] z 14 kilometra - 14 km

To już 30 km - boleśnie zweryfikowałem swoje umiejętności - aż do 40 km to był jeden wielki ból!!

Częściej podbiegałem niż biegłem....

Film z 35 kilometra [3,5 MB]- FILM

ja i browar w tle
ja i browar w tle Dopiero na 40 km znowu zacząłem odzyskiwać energię - ale to był już prawie koniec...
No i upragniona meta!!!

Film z przekroczenia linii mety [ma 3,5 MB]   - META

Czas netto - 4:26:39.

Miejsce - 1619 [bieg ukończyło 2059 zawodników].

Zaraz za metą folia na rozgrzanie.

ja i browar w tle

ja i browar w tle Potem medal na szyję, zdanie chipa, odbiór certyfikatu.
Chwila dla prasy i można spacerkiem do domu - to prawie 3 km.! ja i browar w tle
 

 

Poniżej gadżety z 6. Maratonu - medal [dla tych którzy ukończyli], tapeta.

medal 6 maratonumedal 6 maratonu

oficjalna tapeta