Menu  

Muzyka


MARIA PESZEK - Miasto Mania

MARK KNOPFLER - Sailing to Philadelphia

AL DI MEOLA - The Grande Passion

ERIC CLAPTON & B.B. KING - Riding With The King

STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO - Bieszczadzkie anioły

ROBERT HORNA - Milonga del Angel

RÓŻNI WYKONAWCY - Music of the Millenium

VANESSA MAE - Subject To Change

BEE GEES - This Is Where I Came In

RÓŻNI WYKONAWCY - Pozytywne Wibracje 4

KRZESIMIR DĘBSKI - W pustyni i w puszczy

BRATHANKI - Patataj

ZBIGNIEW PREISNER - Aberdeen

DIANA KRALL - The look of love

GORDON HASKELL - Harry's pub

CHUCK MANGIONE - Children of Sanchez

PAT METHENY GROUP - Speaking of now

PAT METHENY GROUP - Trio

ANNA  M. JOPEK & P. METHENY  - Upojenie


Maria Peszek

MiastoMania

Utwory:

  1. "Moje miasto" - 4:43 Wojciech Waglewski - muzyka, produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  2. "Ćmy" - 2:54 (Wojciech Waglewski - muzyka; Emade - produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix; Anna Œwirszczyńska - fragment wiersza Suka)
  3. "Mam kota" - 2:53 (Wojciech Waglewski - muzyka, produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  4. "SMS" - 4:59 (Wojciech Waglewski - muzyka; Emade - produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  5. "Ballada nie lada" - 2:54 (Bartek Waglewski - muzyka, œpiew, gitara; Maciej Goliński - muzyka; Envee, Kitchenfield Studios - realizacja nagrania, mix)
  6. "Pieprzę cię miasto" - 4:07 (Wojciech Waglewski - muzyka, produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  7. "Czarny worek" - 3:34 (Wojciech Waglewski - muzyka; Emade - produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  8. "Lali lali" - 5:30 (Maria Peszek - muzyka; Bartek Waglewski - muzyka, œpiew, cymbałki; Piotr Waglewski - muzyka, produkcja; Envee, Kitchenfield Studios - realizacja nagrania, mix)
  9. "Mgła" - 3:31 (Wojciech Waglewski - muzyka; Emade - produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  10. "Nie mam czasu na seks" - 4:06 (Wojciech Waglewski - muzyka, produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)
  11. "Miły mój" - 3:16 (Wojciech Waglewski - muzyka, produkcja; Piotr "Dziki" Chancewicz, Media Studio - realizacja nagrania, mix)





 

„Miasto Mania” to projekt składajšcy się z płyty i spektaklu teatralnego, w którym Marysia Peszek w niepowtarzalny sposób ukazała piosenki z albumu w połšczeniu z przedstawieniem multimedialnym.

Miastomania wywindowała artystkę na sam szczyt polskiej sceny muzycznej. Swoim debiutanckim projektem Maria Peszek zdobyła uznanie nie tylko krytyków muzycznych (została laureatkę prestiżowych nagród Gazety Wyborczej i Tygodnika Przekrój, zdobyła 2 Fryderyki), ale i publicznoœci, dzięki której album Miastomania osišgnšł sprzedaż ponad 40 000 płyt, zdobywajšc tym samym status Złotej, a następnie Platynowej Płyty.

Debiutancki album Marii Peszek, ukazujšcy się równoczeœnie z premierš spektaklu o tym samym tytule. Muzykę na płytę napisał głównie lider Voo Voo Wojciech Waglewski, swój wkład w poszczególne utwory mieli także Bartek Waglewski (czyli Fisz), Maciej Goliński, Maria Peszek i Piotr Waglewski (czyli Emade).
W nagraniach udział wzięli: Wojciech Waglewski (gitary, cymbałki), Piotr Waglewski (perkusja), Karim Martusewicz (bas) i Mateusz Pospieszalski (akordeon, keyboard). Goœcinnie pojawili się także: Fisz (wokal, gitara, cymbałki), kwartet smyczkowy "Kwadrat" w składzie: pierwsze skrzypce – Grzegorz Lalek, drugie skrzypce – Marta Orzęcka, altówka – Zofia Bielecka, wiolonczela – Patryk Rogoziński, oraz chór męski: Piotr Gałecki, Mariusz Majchrowicz, Michał Piskorz.

Powrót





MARK KNOPFLER

Sailing To Philadelphia



Wytwórnia: Mercury (Universal Music Polska)
Numer katalogowy:542 546-2
Czas: 60:31

Tytuły:
1. What It Is?;
2. Sailing To Philadelphia;
3. Who's Your Baby Now;
4. Baloney Again;
5. The Last Laugh;
6. Silvertown Blues;
7. El Macho;
8. Prairie Wedding;
9. Wanderlust;
10. Speedway At Nazareth;
11. Junkie Doll;
12. Sands Of Nevada;
13. One More Matinee;

Muzycy:
Mark Knopfler (śpiew, gitara); Richard Bennett (gitary i inne strunowe instrumenty); Jim Cox (fortepian i organy Hammonda); Guy Fletcher (instrumenty klawiszowe, chórki); Glenn Worf (gitara basowa); Chad Cromwell (perkusja);
Goście: James Taylor (śpiew - 2); Van Morrison (śpiew - 5); Glenn Tilbrook & Chris Difford (śpiew - 6); Chris Rodriguez & Tim Davis (śpiew - 7); Gillian Welch & David Rawlings (śpiew - 8, 10); Aubrey Haynie (skrzypce - 1,10); Danny Cummings (instrumenty perkusyjne - 3,7,13); Paul Franklin (pedal steel - 2,8,9,10,12,13); Mike Haynes (flugelhorn - 7,13; trąbka - 13); Jim Hoke (harmonijka - 4); Jim Horn (saksofon tenorowy i barytonowy - 5); Wayne Jackson (trąbka - 5); Harvey Thompson (saksofon tenorowy - 5); Frank Ricotti (marimba - 7); Robert Bailey, Louis Nunley, Duane Starling & Chris Willis (chórki - 4);

Producent: Chuck Ainlay & Mark Knopfler
Rok wydania: 2000
Premiera polska: 25 września 2000

Tą płytą rozpoczynam - niezła, kolejna płyta Marka Knopflera. Poniżej recenzja ze stron PAP.

Ciesząc się niekwestionowaną pozycją gwiazdy rocka, Mark Knopfler jawi się jednak raczej jako antyteza rockowego gwiazdorstwa. Człowiek to bowiem spokojny, pracowity jak mrówka, najchętniej dzielący cały swój czas między studio a scenę. Reszta jest milczeniem, albo niewiadomą. A może w ogóle tej reszty - jakże uwielbianej przez czytelników popularnej prasy - nie ma wcale? I bardzo dobrze. Bo zamiast krzykliwych nagłówków i newsów mamy mnóstwo dobrej, a czasami wręcz świetnej muzyki. Czy to firmowanej przez Dire Straits lub inne dowodzone przez gitarzystę formacje (np. trochę niedocenieni w swoim czasie The Notting Hillbillies), czy to zarejestrowanej z innymi wybitnymi wykonawcami (np. Bobem Dylanem, Chetem Atkinsem, Vanem Morrisonem czy Erikiem Claptonem), czy to solowej, czy filmowej, czy wreszcie z powodzeniem wykonywanej przez innych artystów (choćby wielki przebój Tiny Turner "Private Dancer").

Wprawdzie dziś wydawać się może, iż Mark Knopfler jest z nami od zawsze - tak jak, by pozostać przy wykonawcach debiutujących pod koniec lat 70., Sting czy U2 - zaskakujące jest, że przy całym ogromnym dorobku kompozytorskim i płytowym "Sailing To Philadelphia" jest dopiero jego drugim solowym albumem w pełni tego słowa znaczeniu. Jak przystało na człowieka nienawidzącego rozgłosu, proces likwidacji Dire Straits, który rozpoczął po multiplatynowym sukcesie albumu "Brothers In Arms" (1985), zabrał mu tak wiele lat, że nawet najbardziej wytrwali żurnaliści stracili cierpliwość i zainteresowanie jego ślimaczym przebiegiem. Równolegle, po cichutku - wraz z napisaniem w 1983 roku soundtracku do "Local Hero" Billa Forsytha ("Biznesmen i gwiazdy") - Knopfler zaangażował się w pisanie muzyki filmowej i nic nie wskazuje aby ten długi flirt z kinem miał się ku końcowi. W jego dorobku kompozytorskim są m.in. takie obrazy, jak "Cal", "The Princess Bride", "Last Exit to Brooklyn", "Color of Money", "Twister", "Wag the Dog", "Metroland", a ostatnio "A Shot of Glory". Najlepsze "momenty" z owych ścieżek dźwiękowych zebrane zostały na albumie "Screenplaying" (1997).

Chyba włanie lojalności wobec Dire Straits przypisać można fakt, iż pierwszy solowy album Knopflera, "Golden Heart", ukazał się dopiero w 1996 roku i... bez fanfar i medialnej wrzawy rozszedł się w ilości ponad 2 milionów egzemplarzy. To dobitna miara uznania publiczności dla jego wyrafinowanej gry na gitarze, ciepłego, lekko dylanowskiego stylu wokalnego oraz szacunku do tradycji muzycznej. Knopfler nigdy nie pozował na "nowofalowca" - nigdy nie krył swej miłości do folku, country i bluesa, do Woody Guthrie'ego, Hanka Williamsa, Boba Dylana, JJ Cale'a, Mike'a Bloomfielda, Neila Younga czy B.B. Kinga. A nawet Toma Waitsa. Teraz jednak - wolny od presji sukcesu "Brothers In Arms", który ciążył mu niczym młyński kamień u szyi - znów mógł powrócić do swej ukochanej muzyki. Już jako człowiek prywatny - taki, jakim był na początku kariery Dire Straits, jakim jest jako kompozytor muzyki filmowej.

Na "Sailing To Philadelphia" wyczuwa się natychmiast ów niezwykle osobisty, niemal intymny ton pierwszych nagrań Dire Straits i filmową obrazowość. Zgodnie z folkową tradycją, dla Knopflera muzyka jest środkiem do opowiadania różnych historii. Tak jest i tym razem. Nagranie tytułowe jest próbą rekonstrukcji wrażeń z podróży do Ameryki dwóch angielskich astronomów, którzy w latach 60. XVIII wieku przybyli tu by wytyczyć granicę między stanami Pennsylvania i Maryland i tym samym położyć kres trwającym od lat sporom terytorialnym. Pewnie obaj nie przypuszczali, iż nazwana od ich nazwisk linia Masona i Dixona stanie się dokładnie sto lat później linią podziału między zrewoltowanym, niewolniczym Południem a przemysłową, popierającą abolicję Północą. Knopfler nadał temu utworowi formę ballady country, opatrzył własnymi impresjami z pobytu w Filadelfii, a do gościnnego udziału w jej nagraniu zaprosił Jamesa Taylora. Na całej płycie dominują zresztą ballady i bluesy zagrane z nieskazitelną elegancją i dbałością o zachowanie iście archetypowych dla tych gatunków klimatów. Często wykonane z udziałem innych znakomitości: Vana Morrisona ("The Last Laugh") oraz Glenna Tilbrooka i Chrisem Difforda ze Squeeze ("Silvertown Blues"). Nie zabrakło jednak utworu o wyraźnie gospelsowym rodowodzie ("Baloney Again") i stylizacji na soul a la Sam Cooke (wspomniany już "The Last Laugh").

Knopfler nie pozwala nam zapomnieć o swoich związkach z filmem. Stąd liczne, choć dyskretne wplecione w tkankę poszczególnych utworów aluzje - choćby do muzyki Angelo Badalamentiego z "Twin Peaks" czy "Prostej historii" (tło w "Silvertown Blues"), do tematu "Harmonica Man" Ennia Morricone (otwarcie "Baloney Again"), do soundtracku "Dzikiej bandy" Sama Peckinpaha ("El Macho") czy do klasycznych kawałków z westernów z lat 50. ("Prairie Wedding"). Amerykańskie korzenie nowych piosenek Knopflera są oczywiste - także wtedy, gdy swoje osobiste odkrywanie Ameryki przyrównuje do pierwszych wrażeń przybyszów z Anglii sprzed prawie 250 lat ("Sailing To Philadelphia"), czy kiedy opisuje Milenijną Kopułę w podlondyńskim Greenwich jakby to była wielka zapora im. prezydenta Coolidge'a na rzece Columbia z songów Woody Guthrie'ego ("Silvertown Blues"). W każdym bez wyjątku przypadku na plan pierwszy wysuwa się dominująca osobowość ich twórcy - jako zajmującego gawędziarza, wybitnego gitarzysty, świetnego aranżera i mistrza kreowania nastrojów.

Fani Marka Knopflera znajdą na "Sailing To Philadelphia" wszystko to, co lubią w jego twórczości najbardziej. Być może owa pełna wyrafinowanej elegancji i ciepła muzyka przekona również i tych, którzy po początkowym zachwycie muzyką Dire Straits nie zaakceptowali "Brothers In Arms".

Powrót

 

 

 

 

 

 

Al Di Meola

WORLD SINFONIA -THE GRANDE PASSION

Al Di Meola World Sinfonia "The Grande Passion"
Telarc 2000

1. Misterio
2. Double Concerto
3. Prelude - Adagio for Theresa
4. The Grande Passion
5. Asia de Cuba
6. Soledad
7. Opus in Green
8. Libertango
9. Azucar




Zawarty tu materiał to lwia część programu koncertów, z którymi artysta przybywa do Polski (trasa koncertowa wiedzie przez Poznań, Wrocław, Warszawę). W Poznaniu w sobotę [28 październik 2000] miała miejsce światowa premiera płyty "The Grande Passion". Meola zagrał wspólnie z Orkiestrą "Amadeus" Agnieszki Duczmal. Mimo, że jedyna próba odbyła się w tym samym dniu, koncert wypadł nieźle. Al co prawda ciężko radził sobie z klasyczną częścią koncertu, ale w "odcinkach" jazzowych porwał publiczność, która brawami i tupaniem wywoływała go do bisów. Orkiestra "Amadeus" towarzyszy Meoli we wszystkich koncertach w Polsce. Warto posłuchać, jak płyta brzmi w wersji studyjnej, i skonfrontować to [oczywiście ci, którym udało się kupić bilety - w Poznaniu nie było to łatwe] z wykonaniem na żywo.

Na płycie artyście towarzyszy obok stałego zespołu orkiestra z Toronto pod dyrekcją Fabrizia Festy, a w gronie muzyków zaproszonych do studia znaleźli się m.in. John Patitucci i trębacz Mike Mosman. Nie brakuje też "prawej ręki" słynnego gitarzysty - Maria Parmisano (fortepian, syntezatory), a Herman Romero tradycyjnie staje się cieniem mistrza, drugim gitarzystą. Sama muzyka to coś między słynnymi krążkami Pata Metheny "Falcon and the Snowman" oraz "Secret Story" a albumem Di Meoli "Orange and Blue" i "Di Meola Plays Piazzolla". Są rytmy arabskie i karaibskie oraz bardzo istotny w ostatecznym brzmieniu element argentyński, echo piazzollowskiego tango nuevo (są na krążku trzy kompozycje słynnego bandoneonisty: "Double concerto", "Soldedad" i "Libertango").

Al Di Meola nie idzie jednak śladem Metheny'ego, nie upraszcza harmonii czy melodyki, często po chwytliwych tematach wprowadza w świat improwizacji bazującej na współczesnym jazzie, nie stroni też od paraklasycznych wtrętów. Nic dziwnego, w zamyśle mamy do czynienia z dziełem koncertowym, jednak informujemy, że od strony formalnej z tradycyjnym koncertem niewiele mającym wspólnego. To muzyka barw i klimatów, jednym słowem, Di Meola jakiego znamy od lat.

Powrót

 

 

 

 

 

 

B.B. King & Eric Clapton
RIDING WITH THE KING



B.B. King & Eric Clapton "Riding With The King"
Reprise

1. Riding With the King
2. Ten Long Years
3. Key To The Highway
4. Marry You
5. Three O'Clock Blues
6. Help The Poor
7. I Wanna Be
8. Worried Life Blues
9. Days Of Old
10. Heart Beats Like A Hammer
11. Hold On I'm Coming
12. Come Rain Or Come Shine


Rewelacja! Ten album na pewno namiesza w kręgach miłośników bluesa. Z jednej strony spotkali się tu dwaj giganci, niejako ambasadorzy równoległych nurtów tego samego gatunku. B.B King gra tak, jakby czas zatrzymał się, gdy ten pracował na plantacji wuja, i przygrywał przyjaciołom wieczorem na kupionej za pierwszą wypłatę gitarę (kolejnymi spłacał koszty naprawy traktora, który rozbił), zaś Clapton naturalnie przenosi nas w rejony rhythm'n'bluesa i bluesrocka. Dzięki temu dostajemy 12 tematów, znakomicie ukazujących bluesa, jakim jest u schyłku wieku. Album ma perełkę, jest nią finałowa interpretacja standardu "Come Rain Or Come Shine". Tu gwiazdorską sekcję rytmiczną (m.in. Gadd/Sample/East), która towarzyszy duetowi śpiewających gitarzystów na całym krążku, dopełniła orkiestra smyczkowa. Album cieszy czymś jeszcze, zdjęciami. Na jednym z nich młodsi (może nawet o 30 lat) autorzy krążka grają, siedząc na wzmacniaczach fendera (obowiązkowy model twin), na innym siedzą w majestatycznym kabriolecie Cadillaca. Zarówno wzmacniacze, jak i limuzyna to dzisiaj legendarne klasyki. Podobnie jak grany przez kierowcę i pasażera blues.

Powrót

 

 

 

STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO
BIESZCZADZKIE ANIOŁY

Bieszczadzkie anioły

Stare Dobre Małżeństwo "Bieszczadzkie anioły"

1.Tu asfalt się kończy
2. Najeli
3. Nocna pieśń żarówki
4. Kołysanka z Ogrodowej
5. Zbieg okoliczności łagodzących
6. Przyjazd po latach
7. List do Ogrodowej
8. Oczekującej
9. Głupi Gienek
10. Bieszczadzkie anioły
11. Krynica Zdrój
12. Czarna suka
13. Anioł zimowy
14. Do ostatniej pestki....
15. Anioły na poddaszu płaczą
16. Bieszczadzki odjazd
17. Odludzie
18. Leluchów

Słowa: Adam Ziemianin, muzyka: Krzysztof Myszkowski

Krzysztof Myszkowski - śpiew, gitary, harmonijka, chórki
Wojciech Czemplik - skrzypce, mandolina, skrzypotrąba, piła, oud, tamburyn, chórki
Roman Ziobro - gitara basowa, kontrabas, , chórki
Ryszard Żarowski - gitary, maglownica, spinacze do wieszania bielizny, walizka, chórki
oraz: Robert Bączyk - tabla
Premiera albumu 'Bieszczadzkie anioły' - 24.06.00

"Kraina postrzępionych skrzydeł"


"Za siedmioma wspomnieniami, za siedmioma zdziwieniami rozkwita zielona Kraina. Tu nad Rynkiem, który mieści się na dłoni Burego, przyczepiony do chmur niebieskimi agrafkami, powiewa na wietrze - list gończy.
[...]
Do tej dziwnej Krainy licznie zleciały się i wciąż przylatują anioły.
W każdym domu można spotkać kilku. Skąd przyleciały? Bóg jeden raczy wiedzieć!
A może były tu zawsze?"

Takim wstępem opatrzył najnowszą płytę SDM Adam Ziemianin, poeta, z którego Stare Dobre garściami czerpie tematy kolejnych piosenek.
Najnowsza płyta warta jest posłuchania. Warsztat zespołu został doprowadzony do perfekcji.
Coraz więcej pojawia się improwizacji ocierających się nawet o jazz. To sygnał, że grupa nadal się rozwija, szukajac nowych obszarów.
Jednocześnie jest to nadal to samo Stare Dobre Małżeństwo, które debiutowało na początku lat osiemdziesiątych...
Nadal na koncertach potrafią porwać nie tylko fanów będących z nimi od zawsze, ale także najmłodsze pokolenie...
Jedno jest pewne - z każdą płytą poprzeczka zostaje ustawiona coraz wyżej - oby tak dalej.



Powrót

 

 

 

ROBERT HORNA
MILONGA DEL ANGEL

Robert Horna - Milonga del Angel



CD Accord (Universal Music)
Numer katalogowy: ACD 085-2
Czas:64:15

Tytuły:
1. Astor Piazzola: Milonga del Angel;
2. John Dowland: A Fancy;
3. Domenico Scarlatti: Sonata in A, L.238;
4. Domenico Scarlatti: Sonata in G, L.79;
5. Fernando Sor: Fantasia op.58;
6-8. Manuel Ponce: Sonatina Meridional;
9. Joaquin Turina: Sevillana;
10. Marcel Boelaars: Lucido;
11. Louis Gall: Variations on an Asian Bird Song;
12. A. York: Sunburst;
13. Astor Piazzola: Adios Nonino;
14. Astor Piazzola: Milonga del Angel;

Muzycy:
Robert Horna (gitara);
Producent: Marcel Boelaars
Rok wydania: 2000
Premiera polska: październik 2000

Zawartość płyty okazuje się znacznie bogatsza niż może to sugerować tytuł. Argentyńska milonga Astora Piazzoli przedstawiona w 2 odmiennych wersjach na początku i końcu stanowi tylko ramę dla chronologicznie zestawionej antologii, obejmującej zarówno transkrypcje, jak i oryginale kompozycje gitarowe od końca wieku XVI do czasów współczesnych. Tak właśnie ułożył program swojego recitalu jeden z czołowych przedstawicieli zdecydowanie wkraczającej na estrady koncertowe młodszej generacji polskich gitarzystów – Robert Horna, 28-letni absolwent wrocławskiej Akademii Muzycznej i Konserwatorium Muzycznego w Enschede w Holandii, laureat kilku wysoko notowanych konkursów krajowych. Zaproponował repertuar rozległy i urozmaicony, a wybrane utwory pozwoliły mu na wszechstronną prezentację niemałych umiejętności technicznych i interpretacyjnych. Sprostał wymaganiom stylistycznym związanym z wykonywaniem muzyki dawnej w ciekawej renesansowej fantazji lutniowej Johna Dowlanda i w sonatach klawesynowych Domenico Scarlattiego (wypada zauważyć, że w transkrypcji gitarowej brzmią one o wiele bardziej autentycznie niż – jak się to dziś przeważnie słyszy – grane na fortepianie). Doskonale poradził sobie z ukształtowaniem przebiegu szerzej rozbudowanych form ; Fantazji Fernando Sora i Sonatiny Manuela Ponce'a. Wyraźnie i plastycznie ukazał różnorodność nastrojów również w drobniejszych utworach: żywiołowy folklor hiszpański w "Sevillanie" Joaquino Turiny, sentymentalny, romantyczny klimat "Lucido" Marcela Boelaarsa, orientalny charakter opartej na pentatonice melodyki wariacji L. I. Galla (pod kierunkiem Galla Robert Horna studiował w Holandii i ta kompozycja została mu przez profesora dedykowana), czy wreszcie jazzowy impuls w "Sunburst" A. Yorka. Szczególnie interesująco i barwnie wypadły bardzo obecnie modne i chętnie słuchane, przeniknięte rytmem tanga utwory Astora Piazzoli.


Powrót

 

 

RÓŻNI WYKONAWCY
MUSIC OF THE MILLENIUM

Różni wykonawcy - Music of the Millenium

Wytwórnia: Universal Music/EMI/Virgin
Numer katalogowy: 60 436-2
Czas: Płyta 1 - 78:23; Płyta 2 - 79:00

Tytuły:
Płyta 1
1. We Are The Champions [Queen];
2. Start Me Up [The Rolling Stones];
3. My Generation [The Who]; 4. Layla [Derek & The Dominoes];
5. Livin' On A Prayer [Bon Jovi];
6. Money For Nothing [Dire Straits];
7. Wonderwall [Oasis];
8. Let's Dance [David Bowie];
9. The Logical Song [Supertramp];
10. Are You Gonna Go My Way [Lenny Kravitz];
11. The Best [Tina Turner];
12. Sledgehammer [Peter Gabriel];
13. Don't You Forget About Me [Simple Minds];
14. Heart Of Glass [Blondie];
15. Say What You Want [Texas];
16. Candle In The Wind [Elton John];
17. Wuthering Heights [Kate Bush];
18. Unfinished Sympathy [Massive Attack];
19. Purple Rain [Prince];
20. Millennium [Robbie Williams];

Płyta 2
1. Imagine [John Lennon];
2. No Woman No Cry (Live) [Bob Marley];
3. Red Red Wine [UB40];
4. In The Air Tonight [Phil Collins]; 5. With Or Without You [U2];
6. Jesus To A Child [George Michael];
7. Jealous Guy [Roxy Music];
8. Band On The Run [Paul McCartney & Wings];
9. Good Vibrations [Beach Boys];
10. I Heard It Through The Grapevine [Marvin Gaye];
11. Maggie May [Rod Stewart];
12. Bridge Over Troubled Water [Simon & Garfunkel];
13. Ain't No Sunshine [Michael Jackson];
14. Upside Down [Diana Ross];
15. Together Again [Janet Jackson];
16. West End Girls [Pet Shop Boys];
17. You're The First The Last My Everything [Barry White];
18. Stayin' Alive [Bee Gees];
19. Dancing Queen [Abba];

Producent: różni producenci
Rok wydania: 2000
Premiera polska: 13 listopada 2000


Każdy pretekst jest dobry, by przepakować starsze i nowsze, znane lub czasem nieco już zapomniane przeboje lubianych wykonawców i przypomnieć je publiczności. Nie jest tajemnicą, iż składanki stanowią od lat znaczący i wysoko dochodowy segment rynku fonograficznego i oczywiste jest, iż ich największy wysyp przypada na okres bożonarodzeniowo-noworoczny i karnawałowy. To przecież pora prezentów, rodzinnych spotkań, wzmożonego życia towarzyskiego i tanecznych imprez. Nadchodzący sezon świąteczny jest szczególny. Oto bowiem zbliża się przełom nie tylko wieków, ale i tysiącleci. Musi upłynąć dokładnie tyle czasu, ile minęło od zjazdu gnieźnieńskiego za panowania Bolesława Chrobrego do dziś, by podobna okazja się powtórzyła. Nawet dożywszy równie sędziwego wieku, jak biblijny Matuzalem, takiego następnego wydarzenia byśmy nie doczekali, już nie wspominając o tym, że nikt ze śmiertelników nie jest w stanie wyobrazić sobie, jaka będzie muzyka za tysiąc lat i z czego będzie się jej słuchać. Kto wie, może wtedy nasze poczciwe winyle i śliczne kompakty będą odnajdywane i restaurowane przez archeologów z dalekiej przyszłości - niczym dziś najstarsze zabytki średniowiecznego piśmiennictwa. Też przecież piękne i silnie oddziaływujące na naszą wyobraźnię, mimo upływu wieków. Nie myślmy więc ponuro o przyszłości, w której nas nie będzie i cieszmy się tym, co mamy.

A mamy naprawdę imponujcą ilość utrwalonej na płytach świetnej muzyki i wiek XX z pewnością odnotowany będzie w kronikach jako epoka bezprecedensowej eksplozji muzyki rozrywkowej i narodzin rocka. Nawet gdyby składanka o wielce zobowiązującym tytule "Millennium" liczyła nie dwa, a dziesięć krążków, wszystkiego co ważne nie sposób byłoby na niej zawrzeć. Twórcy tego dwupłytowego albumu musieli dokonać koniecznej selekcji i chyba dobrze zrobili koncentrując się na okresie zawierającym się umownie między ukazaniem się sławnego hymnu rockowego i pokoleniowego "My Generation" The Who z połowy lat 60., do relatywnie świeżego przeboju "Millennium" jednej z największych gwiazd muzyki pop końca XX wieku, Robbie'ego Williamsa. To w końcu wciąż ta sama strefa estetyki i wrażliwości, czego już nie można powiedzieć o muzyce z lat 50., do której pośrednio nawiązuje konfesyjna, liryczna ballada "Jealous Guy" Johna Lennona - tu przypomniana w mocno podkreślającej jej presleyowski rodowód interpretacji Roxy Music. Z kolei reprezentacja tzw. alternatywnych nurtów świeżej daty ogranicza się do stosunkowo przystępnego trip-hopu spod znaku Massive Attack ("Unfinished Sympathy").

Mimo tak nakreślonych granic czasowych i stylistycznych, miażdżąc przewagę ma muzyka z lat 70. i 80. Nawet jeśli są to wykonawcy w rodzaju The Rolling Stones, Diany Ross, Tiny Turner czy Bee Gees, wybrano utwory raczej z okresów ich dojrzałości niż młodości, choć w końcu też spełniające wszelkie kryteria wymagane od wielkich przebojów. Bo takiej rangi nie można przecież pozbawić, odpowiednio, "Start Me Up", "Upside Down" i - no właśnie! - "The Best" z czasów triumfalnego powrotu Turner z estradowego niebytu oraz sztandarowego dyskotekowego hymnu lat 70. z filmu "Gorączka sobotniej nocy", "Stayin' Alive". Nawet Beatlesi pojawiają się tu już osobno, ale za to chyba w najsłynniejszych swych przebojach z lat 70. - John Lennon w "Imagine", a Paul McCartney - w "Band On The Run". Wyjątek uczyniono dla Roda Stewarta, z którego repertuaru wybrano stosunkowo wczesną piosenkę "Maggie May". Z lat 60. są tu tak naprawdę tylko dwie - obok "My Generation" - pozycje klasyczne: "Good Vibrations" Beach Boys oraz "Bridge Over Troubled Water" duetu Simon & Garfunkel. Lata 90. natomiast to - z wyjątkiem Massive Attack - także wykonawcy hołdujący tradycji, choćby Texas i Oasis.

Reszta to oczywiście złote lata muzyki pop, a obecność nazw i nazwisk takich, jak Derek & The Dominoes, czyli Eric Clapton w przebraniu, Elton John, David Bowie, Queen, Abba, Prince, George Michael, U2, Pet Shop Boys, UB40, Phil Collins, Peter Gabriel czy Michael i Janet Jacksonowie nie wymaga komentarza. Szczęśliwie nie zapomniano o wielkim wokaliście soulowym Marvinie Gaye'u, o nieśmiertelnym Bobie Marleyu, a nawet Lenny'm Kravitzu, który rzeczywiście świetnie zapowiadał się jako następca Jimiego Hendrixa. Jest więc na "Millennium" mnóstwo legend rocka, pop, soulu i reggae i sporo nagrań klasycznych. Każde z nich jest zarazem świadectwem swego czasu, jak i odbiciem zmiennych - jak wiadomo - upodobań publiczności. Wszystkie razem układają się w bardzo atrakcyjną składankę, która pod każdym względem - także edytorskim - doskonale nadaje się na prezent na Mikołajki, pod choinkę, na Nowy Rok, na imieniny, na Walentynki, na każdą okazję.


Powrót

 

 

 

 

VANESSA MAE
Subject To Change

 

Wytwórnia: EMI (Pomaton - EMI)
Numer katalogowy: 7243 5 33100 2 8
Czas: 64:27
Tytuły:

1. Intro; 2. You Ain’t Right; 3. All For You; 4. 2WayForYou (Interlude); 5. Come On Get Up; 6. When We Oooo; 7. China Love; 8. Love Scene (Ooh Baby); 9. Would You Mind; 10. Lame (Interlude); 11. Trust A Try; 12. Clouds (Interlude);

Muzycy:

Vanessa Mae [skrzypce]; Yoad Nevo [gitara, programowanie]; Will Malone [aranżacja smyczków]; David Whittaker [aranżacja smyczków ]; Juan Ramirez [gitara]; Louis Jardin [instrumenty perkusyjne];

Producent: Youth for Big Life Management
Rok wydania: 2001
Premiera polska: 14 maja 2001

TRZECIA PŁYTA UROCZEJ SKRZYPACZKI Z SINGAPURU, KTÓRA MUZYKĘ KLASYCZNˇ ZDRADZIŁA I PORZUCIŁA NA RZECZ POPU. I DODAJMY TU ZARAZ, ŻE VANESSA MAE NIE TYLKO ATRAKCYJNIE SIĘ PREZENTUJE, ALE RÓWNIEŻ DOBRZE GRA.

Naprawdę nazywa się Vanessa Mae Vanakorn Nicholson, urodziła się niespełna dwadzieścia trzy lata temu w Singapurze. W wieku trzech lat zaczęła uczyć się grać na fortepianie. Rok później doszły jeszcze do tego skrzypce. Mając jedenaście lat zagrała pierwsze koncerty ze słynną na cały świat The London Philharmonic Orchestra. W wieku dwunastu lat miała już na koncie trzy płyty z muzyką poważną i tematami z muzyki pop. Zadebiutowała płytą "Violin" w 1990 roku. Pięć lat później w sklepach pojawił się album "Violin Player" – pierwszy "dorosły" w jej karierze. Przyniósł młodej skrzypaczce niespotykaną popularność, sprzedała się w ilości dwóch milionów egzemplarzy (w samej Polsce kupiło go trzysta tysięcy osób). Kolejnymi płytami są "Storm" z 1997 roku, trzypłytowy "The Classical Collection" z 1999 i najnowszy, "Subject To Change".

Znalazło się na nim dwanaście wokalno-instrumentalnych utworów. W otwierającej płytę kompozycji "Yantra" w tle słychać również słynny zespół Le Mystere Des Voix Bulgares, który należy raczej potraktować jako jeszcze jeden, pięknie brzmiący instrument. W nowoczesnej, pełnej elektroniki przeróbce "White Bird" z repertuaru już raczej dawno zapomnianej grupy It’s A Beautiful Day oprócz skrzypiec Vanessy słychać jeszcze jej śpiew. Dalej mamy jeszcze nieco klubowej samby ("Picante") i nieco wygładzonego techno ("Destiny"). Wkrada się też odrobina melancholii ("Night Flight") i... rockowego zacięcia ("Clear Like Ice"). Orientalizmy mieszają się tu ze stworzonymi dla dźwięków skrzypiec żydowskimi klimatami ("Pasha"). Wszystko bardzo ładnie i z wdziękiem podane. Bez zbędnego silenia się na komplikowanie brzmienia, jakieś wirtuozerskie popisy. Bez pretensji. Inna sprawa, że Vanessy Mae lepiej się słucha oglądając ją. Co by nie mówić, jedno jest pewne: pięknie dziewczyna z tymi skrzypcami wygląda. I gra równie dobrze.

 

Powrót

 

 

 

 

BEE GEES
This Is Where I Came In

 

Wytwórnia: Polydor (Universal Music Polska)
Numer katalogowy: 549 626-2
Czas: 52:26
Tytuły:

1. This Is Where I Came In; 2. She Keeps On Coming; 3. Sacred Trust; 4. Wedding Day; 5. Man In The Middle; 6. Deja Vu; 7. Technicolor Dreams; 8. Walking On Air; 9. Loose Talk Costs Lives; 10. Embrace; 11. The Extra Mile; 12. Voice In The Wilderness;

Muzycy:

Barry Gibb [śpiew, gitara]; Robin Gibb [śpiew]; Maurice Gibb [śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe]; Alan Kendall [gitara]; George Perry [gitara basowa]; Matt Bonelli [gitara basowa]; Ben Stivers [instrumenty klawiszowe]; Steve Rucker [perkusja];

Producent: Barry Gibb, Maurice Gibb i Robin Gibb
Rok wydania: 2001
Premiera polska: 2 kwietnia 2001

 

CZAS PŁYNIE NIEUBŁAGANIE, A JEDNAK BEE GEES WCIĄŻ POTRAFIĄ DOSTARCZYĆ SPORO CAŁKIEM ATRAKCYJNEJ, PONADCZASOWEJ MUZYKI.

Pierwsze sukcesy bracia Barry, Robin i Maurice odnosili w latach 60. To wówczas powstały tak wielkie i grane do dziś przeboje jak "Massachusetts", "To Love Somebody" i "New York Mining Disaster 1941". Lata 70. przyniosły im rozkwit popularności, głównie za sprawą niebywałej popularności muzyki dyskotekowej. Apogeum sławy Bee Gees osiągnęli w 1977 wraz z wejściem na ekrany kin filmu "Gorączka sobotniej nocy" z Johnem Travoltą w roli głównej z muzyką skomponowaną właśnie przez braci Gibb. Piosenki w rodzaju "How Deep Is Your Love", "Night Fever" i "Stayin Alive" na stałe weszły do nie tylko dyskotekowego kanonu muzyki rozrywkowej. W latach 80. zaznaczył się regres popularności tria. Jednak w połowie lat 90., szczególnie dzięki płycie "Still Waters" z marca 1997 roku, udało im się powrócić do świadomości słuchaczy i znów zapełniają największe sale koncertowe świata.

Najnowsza płyta "This Is Where I Came In" na tle dorobku zespołu wypada zadziwiająco świeżo. Wszystko dlatego, że to wciąż jest trójka tych samych facetów, te same głosy i to samo brzmienie. Więc trudno, by było inaczej. Zbiór dwunastu piosenek utrzymany jest w popowej stylistyce. Melodyjne, świetnie dopracowane pod względem brzmienia i produkcji, te utwory winny znaleźć uznanie wśród fanów (i nie tylko fanów) Bee Gees. Jest już na tej płycie prawdziwy przebój ("Man In The Middle"). Jest sentymentalna ballada ("Loose Talk Costs Lives"). Jest jakieś nawiązanie do niezapomnianego "How Deep Is Your Love" ("Wedding Day"). I w końcu ukłon w stronę współczesnej muzyki dyskotekowej ("Embrace").

 

Powrót

 

 

 

 

RÓŻNI WYKONAWCY
Pozytywne Wibracje 4

Wytwórnia: Universal Music Polska
Numer katalogowy: 556 392-2
Czas: Plyta 1: 73:39; Płyta 2: 79:36
Tytuły: PŁYTA 1: 

1. Have A Good Time [Brand New Heavies]; 2. Movin [Freedom Nation feat. Golec Family]; 3. Colibri [Incognito]; 4. Catwalk [Shakatak]; 5. Brick House [Commodores]; 6. Lets Groove [Earth, Wind & Fire]; 7. Free [Ultra Nate]; 8. You Make Me [Monday Michiru]; 9. Straight To? Number One [Touch & Go]; 10. You Dont Know Me [Armand Van Helden feat. Duane Harden]; 11. Sing It Back (Boris DLuglosch Musical Mix Edit) [Moloko]; 12. Ooh La La [The Wiseguys]; 13. Lady (Hear Me Tonight) [Modjo]; 14. Groovjet [Spiller feat. Sophie Ellis]; 15. Camels [Santos]; 16. Im The One [D-Influence]; 17. Zrób to [Members Of Pozytywne Wibracje]; 18. Morning Calls (Easy Morning Mix) [Be]; 

PŁYTA 2:

 1. The Girl From U.N.C.L.E. [Dave Grusin & Randazzo Orchestra]; 2. Pepino Beach [Marcos Valle]; 3. Soul Bossa Nova [Quincy Jones & Orchestra]; 4. Mas Que Nada [Sergio Mendes]; 5. Bota Pra Quebar [D.J. Rodriguez feat. Bruna Loppez]; 6. Merengue [Bolivar]; 7. Emerald Life (Nunca Tan Fermosa Casa Vido) [Monday Michiru]; 8. Friends-Well Be [United Future Organization feat. Chezere]; 9. Rose Rouge [St Germain]; 10. The Ladder [One Creed]; 11. Discovery [Yada Yada]; 12. Back In The Day [Dean Brown feat. Marcus Miller & David Sanborn]; 13. Afro T (Jazzy Stuff) [Black & Brown]; 14. Our Man In Rio [Gazzara]; 15. Time Is Moving [Live Tropical Fish]; 16. Tango In Harlem [Touch & Go]; 17. Je Ne Taime Plus [Manu Chao]; 18. Parapetoova [IMTM]; 19. Life Story [Angie Stone]; 20. Karmacoma [Massive Attack]; 21. First Cool Hive [Moby];

Producent: Stanisław Trzciński
Rok wydania: 2001
Premiera polska: 19 marca 2001

 

KOLEJNA, CZWARTA JUŻ, DOROCZNA SKŁADANKA Z SERII "POZYTYWNE WIBRACJE". KTO WIE, CZY NIE NAJCIEKAWSZA SPOŚRÓD TYCH, KTÓRE SIĘ DO TEJ PORY UKAZAŁY.

To chyba najbardziej dopieszczone "dziecko" polskiego oddziału Universal Music. Składanka uważana za wyznacznik tego, czego w danym momencie się słucha lub... powinno słuchać. Ojcem chrzestnym "Pozytywnych wibracji", kimś kto je powołał do życia jest Stanisław Trzciński nie tylko obdarzony węchem wyżła "wyszukiwacz" młodych talentów, szef artystyczny i producent muzyczny, ale też niezastąpiony "szperacz" wśród starych osobliwych nagrań.

I znów, jak to było w poprzednich częściach "Pozytywnych Wibracji" znalazło się na tej płycie całe mnóstwo wykonawców, na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasujących do siebie. Z jednej strony klasycy jazzu, samby i soulu (Dave Grusin, Sergio Mendes i choćby Earth, Wind & Fire), a z drugiej - przedstawiciele, nowoczesnej muzyki tanecznej: Moloko, Modjo, Massive Attack i Moby -- że wymienimy tylko tych najsłynniejszych, z wierzchołków list przebojów. Różne pokolenia, różne gatunki, różne style, co dziwne, wcale się z sobą nie gryzą. Aczkolwiek - nauczeni doświadczeniem poprzednich albumów z tej serii -- nie jesteśmy tym zaskoczeni tak, jak za pierwszym razem.

Z dwóch płyt składających się na ten zestaw ciekawiej prezentuje się drugi kompakt. Utrzymane w jazzowo--latynoskim klimacie nagrania tworzą dawkę naprawdę wciągającej, nie tylko do tańca, muzyki. Wszystko zaczyna się od przepięknego tematu Dave'a Grusina "The Girl From U.N.C.L.E." z 1966 roku, a kończy o... trzydzieści trzy lata późniejszą kompozycją Moby''ego, któremu bliżej już raczej (jeśli chodzi o całokształt twórczości) do muzyki techno niż jazzu. A w środku mamy jeszcze choćby dość zabawnie tu brzmiący "Je ne t'aime plus" w wykonaniu Manu Chao i polską propozycję trójmiejskiej formacji IMTM (piosenka o wszystko mówiącym tytule "Parapetoova").

I takie są właśnie te "Pozytywne Wibracje". Całkiem nowe utwory przeplatają się ze starymi. Bardziej jazzowe z... mniej jazzowymi. Mocno elektroniczne z... mniej elektronicznymi. Wszystkie łączy jedno: naprawdę w całej tej różnorodności fajnie się ich słucha. A kto chce, ma dwie i pół godziny muzyki do tańca - non-stop, do utraty tchu.

Powrót

 

 

 

 

  KRZESIMIR DĘBSKI
W pustyni i w puszczy

Wytwórnia: Warner Music Poland
Numer katalogowy: 857387430 2
Czas: 64:25
Tytuły:

1. Staś i Nel [Stanisław Soyka, Martyna Soyka, Arka Noego - śpiew]; 2. Mama Afryka [Beata, Artur Gadowski, Majka Jeżowska, Anna Maria Jopek, Anna Jurksztowicz, Stanisław Soyka, Mietek Szcześniak - śpiew; Mauritz Lotz - gitara]; SUITA - 3. Afryka piękna i smutna []; 4. Pustynna burza []; 5. Arabska rewolucja []; 6. Usemncane [muzyka i słowa - Thabane Sithole]; 7. Niedola niewoli []; 8. Febra []; 9. Źli ludzie na pustyni []; 10. Aldandana [muzyka ludowa]; 11. Gdzie jest nasz dom, Stasiu? []; 12. Nel i King []; 13. Pieśń Kalego [muzyka ludowa, opr. K. Dębski; Shaluza Max Mntabo - śpiew]; 14. Lęki i strachy []; 15. U kresu sił []; 16. Nel i Saba []; 17. Świat dla odważnych [Majka Jeżowska - śpiew]; 18. Nahima Vara Raha (Kali nie boi strachu) [Anna Jurksztowicz - śpiew]; 19. Pieśń Baobabu [Anna Jurksztowicz, Mietek Szcześniak - śpiew]; 20. Rzeka Marzeń [Beata - śpiew];

Muzycy:

Krzesimir Dębski [orkiestracje i aranżacje]; Sinfonia Varsovia [dyr. K. Dębski]; Woytek Mrozek [klarnet arabski, kaval]; Pops Mohamed [harfa afrykańska, mbira, kalimba, uhadi]; Mauritz Lotz [gitara]; Lesław Matecki [gitara]; Tomasz Butryn [bas]; Krzysztof Przybyłowicz [perkusja]; Soweto Percussion Ansamble [Tlale Makhene, Gugu Ngwenya, El Hadji Diop];

;
Producent: Tadeusz Mieczkowski (reżyser nagrań); Elżbieta Pobiedzińska (kierownik produkcji w Warszawie); Neill Solomon (kierownik produkcji w Johannesburgu); Anna Jurksztowicz (producent wykonawczy muzyki)
Rok wydania: 2001
Premiera polska: 19 marca 2001

GDYBY FILM "W PUSTYNI I W PUSZCZY" FIRMOWAŁ DISNEY, MUZYKA KRZESIMIRA DĘBSKIEGO BYŁABY NA PEWNO POWAŻNYM KANDYDATEM DO OSCARA.

Krzesimir Dębski już nie raz udowodnił, że jest jednym z najlepszych polskich kompozytorów muzyki filmowej. Być może starsze pokolenie fanów jazzu nie może odżałować, iż ten znakomicie zapowiadający się skrzypek i lider cenionej grupy String Connection - z którą odnosił sukcesy w całej Europie i w USA - zajął się dyrygenturą i komponowaniem większych form muzycznych. Ale co stracił jazz, zyskało zwłaszcza kino. Potwierdza to uznanie, jakie Dębski zdobył soundtrackami do takich filmów, jak m.in. "Medium", "Kingsajz", "Deja vu", "Mów mi Rockefeller", "VIP", "Szwadron", "Autoportret z kochanką" i... no właśnie - do jednego z największych polskich przebojów ekranowych wszechczasów, "Ogniem i mieczem". Jak bardzo publiczności przypadła do gustu muzyka do epickiego obrazu Jerzego Hoffmana świadczy ponad 200 tys. sprzedanych płyt i Fryderyk 1999 w kategorii "Kompozytor roku".

Nie ulega wątpliwości, iż muzyka do filmu "W pustyni i w puszczy" będzie się cieszyła równie wielkim powodzeniem. Afrykańska odyseja Stasia i Nel otrzymała właściwą oprawę i nie dziwi, iż Dębski poszedł tropem "Króla Lwa", zgrabnie wplatając w utwory skomponowane według zachodnich kanonów elementy muzyki arabskiej i zuluskiej. Ale też włączając do podanej w formie suity części instrumentalnej obszerne fragmenty autentycznej wokalnej muzyki afrykańskiej ("Usemncane", "Aldandana" czy adaptacja ludowej pieśni, tu zatytułowana "Pieśń Kalego"). Ozdobą soundtracku są świetne piosenki, z których kilka stanie się na pewno wielkimi przebojami. A więc "Staś i Nel" w wykonaniu Stanisława Soyki, Martyny Soyki i Arki Noego, tęskna i pełna ciepła "Mama Afryka" z udziałem całej plejady znakomitych wokalistów czy żywiołowy utwór tytułowy, brawurowo zaśpiewany przez Majkę Jeżowską, z akompaniamentem - tak jak we wszystkich innych piosenkach - Soweto Percussion Ansamble i Passage to Africa Choir. Krótko mówiąc, jest to album w pełni zasługujący - tak jak film - na miano familijnego.

 

Powrót

 

 

 

BRATHANKI
Patataj

Debiutancka płyta krakowskich Brathanków, wydana na początku 2000 roku, zrobiła wielką furorę. Oficjalnie znalazła ona ponad 250 tysięcy nabywców plus zapewne drugie tyle osób kupiło wersję piracką. Przebój „Czerwone korale” okazał się co prawda plagiatem kompozycji Ferenca Sebö, ale grupa postanowiła wykorzystać związane z tym zamieszanie i zaprosiła węgierskiego kompozytora do pracy nad „Patataj”. Skorzystała z zebranych przez niego materiałów źródłowych, ale sięgnęła także po folklor grecki, słowacki i polski („Hej góry, hej góry”, czyli „Ondraszek” z repertuaru zespołu pieśni i tańca "Śląsk"). Brathanki przygotowały również własne kompozycje, w tym „A on tak całował, tak całował mnie”, „W kinie, w Lublinie – kochaj mnie”, „Życie to nie mieć lecz być” i „Polka Kazek”. W tej ostatniej, autorstwa gitarzysty Jacka Królika, wykorzystano fragment „Krakowiaka” Karola Szymanowskiego. Niespodzianką jest zapewne instrumentalny cover utworu Franka Zappy - "Let's Make the Water Turn Black". W nagrywaniu płyty gościnnie wzięli udział m.in. Ferenc Sebö ze swoim zespołem, wujek Staszek Stendalski (prawdziwy 80-letni wujek kuzynów Piotrka i Jacka Królika, mieszkający w Mogilanach pod Krakowem) oraz... kolega z wojska na saksofonie tenorowym, a także kapela góralska.
Na albumie umieszczono także część multimedialną, zawierającą m.in. teledysk do utworu „W kinie, w Lublinie – kochaj mnie”, galerię złożoną z 6 zdjęć zespołu, tapety, wygaszacze i grę.

Powrót

 

 

ZBIGNIEW PREISNER

Aberdeen

 

ABERDEEN: MUZYKA Z FILMU - Preisner

 
Rok wydania 2001
Gatunek filmowa
Wydawca Koch International
 
Spis utworów

 1. 

Aberddeen - Beginning Of The Story 

2:52 

 

 2. 

Return To The Past 

2:48 

 

 3. 

Road 

4:15 

 

 4. 

On The Deck 

2:13 

 

 5. 

Night Landscapes 

0:58 

 

 6. 

Memories From Childhood 

0:29 

 

 7. 

Lovers 

2:14 

 

 8. 

Crying For Help / Humiliation 

4:05 

 

 9. 

Border 

0:56 

 

 10. 

Aberdeen - Piano Version 

2:54 

 

 11. 

For You 

2:54 

 

 12. 

I Am Not Your Father 

2:25 

 

 13. 

Visit In Hospital 

1:16 

 

 14. 

Be Always Like That 

1:32 

 

 15. 

Wandering In Time And Space 

6:00 

 

 16. 

A Last Goodbye 

1:06 

 

 17. 

Aberdeen End Titles 

2:53 

 


Wykonawcy:
gitara   John Paricelli
kontrabas   Andy Pask
fortepian   Leszek Możdżer ť
saksofon altowy   Jerzy Główczewski
instrumenty klawiszowe   Stefan Sendecki
instrumenty perkusyjne   Wojciech Kowalewski
Śpiew   Stina Nordenstam

Muzyka skomponowana dla filmu "Aberdeen" w reżyserii Hansa Pettera Molanda. 
Preisner napisał kompozycję nastrojową, budującą  kameralny klimat. Do nagrania wybrał jazzowy sekstet z Leszkiem Możdżerem na czele. W czterech utworach zaśpiewała autorka słów - Stina Nordenstam.

Powrót

 

 

 

 

 

 

DIANA KRALL

The look of love

 
Rok wydania 2001
Gatunek wokalno-instrumentalna
Wydawca Verve
 

 
Spis utworów
 1.  S’Wonderful (George Gershwin-Ira Gershwin)  4:28   
 2.  Love Letters (Victor Young-Edward Heyman)  4:55   
 3.  I Remember You (Johnny Mercer-Victor Schertzinger)  3:55   
 4.  Cry Me a River (Arthur Hamilton)  5:03   
 5.  Besame Mucho (Consuelo Velasquez)  6:40   
 6.  The Night We Called it a Day (Tom Adair-Matt Dennis)  5:41   
 7.  Dancing in the Dark (Howard Dietz-Arthur Schwartz)  5:48   
 8.  I Get Along Without You Very Well (Hoagy Carmichael)  3:44   
 9.  The Look of Love (Burt Bacharach-Hal David)  4:42   
 10.  Maybe You’ll Be There (Rube Bloom-Sammy Gallop)  5:30   

 

Wykonawcy:
fortepian, śpiew   Diana Krall ť
gitara (2, 4, 6, 8, 10)   Russell Malone
kontrabas   Christian McBride
perkusja (2, 4, 6-10)   Peter Erskine ť
perkusja (1, 3, 5)   Jeff Hamilton
instrumenty perkusyjne (1, 3, 5)   Paulinho Da Costa
instrumenty perkusyjne (7, 9)   Luis Conte
gitara (7, 9)   Romero Lubambo
gitara (3, 5)   John Pisano
gitara (1)   Dori Caymmi
orkiestra (2, 4, 6-10)   London Symphony Orchestra
orkiestra (1, 3, 5)   Los Angeles session orchestra
dyrygent   Claus Ogerman

Po dwuletniej przerwie nowy album laureatki Grammy 1999. Krall śpiewa swym charakterystycznym głosem ballady i utwory w klimacie bossa novy. Niezależnie od znanych muzyków jazzowych w nagraniu udział wzięła orkiestra symfoniczna. Płyta w moim odczuciu jest perfekcyjna - a już szczególnie w nocy, przy lekko przygaszonych światłach.
 

Diana Krall, ur. 16 listopada 1964, Nanaimo, British Columbia, Kanada
Karierę Diany Krall należałoby rozpatrywać w kilku płaszczyznach: od statusu wręcz komercyjnej gwiazdy po jazzową karierę znaczoną przecież liczącymi się osiągnięciami artystycznymi. Poza bestsellerowymi albumami, laurami spływającymi przy okazji wszelkich jazzowych plebiscytów i rankingów po recitale oklaskiwane "standing ovation". Nieczęsto - zwłaszcza u gwiazd jazzu - zdarza się, by fotografie artysty zdobiły okładki najpopularniejszych i najpoczytniejszych (nie tylko jazzowych!) magazynów. Wspaniała muzyka, doskonała interpretacja, ciekawy estradowy wizerunek oraz niepospolita uroda sprawiają, że Diana Krall - jazzowa wokalistka i pianistka - jest równie popularna i ceniona, jak gwiazdy filmu i pop-estrady.

Wychowała się w rodzinie o muzycznych tradycjach: ojciec - pianista oraz babka - wokalistka od najmłodszych lat wpajali dziewczynie zasady muzyki, gry na fortepianie, osłuchania muzycznego. Nie bez powodu Krall pytana o najważniejsze muzyczne inspiracje i fascynacje wymienia zarówno muzykę Nat King Cole'a, Billa Evansa, Franka Sinatry i Stinga. Naukę muzyki (harmonii) kontynuowała w szkole średniej, gdzie Bryan Stovell, kierownik zespołu w Nanaimo District Secondary School nauczył ją komponować utwory na fortepianowe trio. Jeszcze jako nastolatka założyła własne trio, z którym odnosiła lokalne sukcesy. Pilnie uczęszczała jednak na Phil Nimmons Music Camp w Toronto, uczyła się z Donem Thompsonem; grywała (solo, w duetach lub faworyzowanym trio) w restauracjach, akompaniowała śpiewakom. W czasie Vancouver Jazz Festival (1980) otrzymała stypendium do Berklee College of Music w Bostonie. Nagroda ta stała się początkiem kariery młodej pianistki i wokalistki.

Coraz częściej pojawiała się na jazzowej estradzie, chociaż przeważnie były to prestiżowe konkursy lub warsztaty jazzowe (np. New Westminster Jazz Festival - w latach 1982-83, Nanaimo Jazz '84, Bud Shank's Jazz Workshop). W czasie jednego z koncertów grała wraz z legendarnym Jeffem Hamiltonem, który młodą, zdolną pianistkę zarekomendował wybitnemu weteranowi jazzu Ray'owi Brownowi (1984). Brown namówił D. Krall do podjęcia specjalistycznych studiów z Alanem Broadbentem w ramach Canada Arts Council Grant. Przez kolejne sezony (1985-87) uczyła się z Jimmym Rowlesem oraz kontynuowała naukę u R. Browna. Sporo koncertowała i coraz częściej recitale solowe lub z trio prezentowały Dianę Krall jako ciekawą wokalistkę; grała na pianinie i śpiewała w Kanadzie, Szwecji i Szwajcarii (1989) by w następnym sezonie przenieść się do Nowego Jorku, gdzie coraz częściej prezentowała swoje trio.

W 1993 roku ukazała się jej debiutancka płyta "Steppin' Out" nagrana w znamienitym towarzystwie (Jeff Hamilton, John Clayton). Nagrania przyjęto dość przychylnie, choć reakcja nie zapowiadała eksplozji kariery D. Krall. W 1965 roku artystka realizuje kolejny album "Only Trust Your Heart" z gwiazdami jazzu: Rayem Brownem, Christianem McBride'em, Lewisem Nashem i Stanleyem Turrentine'em. Tym razem płyta cieszy się sporym uznaniem, a pianistka-wokalistka popularnością. Europejska (i japońska) trasa koncertowa promująca ten album przynosi wspaniałe recenzje i zachwyt publiczności.

Przełomowym okazuje się jednak dopiero album "All For You", dedykowany Nat King Cole'owi , którym artystka promuje także swoje trio (gitarzysta Russell Malone i basista Paul Keller, później Ben Wolfe). Pojawia się na najważniejszych festiwalach i estradach. Sukcesywnie buduje status wielkiej, jazzowej gwiazdy. Zapraszana jest do udziału w najbardziej prestiżowych koncertach (np. brała udział w koncertach dedykowanych Elli Fitzgerald w Carnegie Hall, Benny'mu Carterowi w Lincoln Center). Płyta "All For You" dostaje się na listy popularności: "Billboard" utrzymuje album na prestiżowej liście bestsellerów jazzu przez ponad 70 tygodni; "New York Times" wybiera album do "dziesiątki" najlepszych płyt roku. Kilka miesięcy później Diana Krall otgzrymuje, jako najlepsza wokalistka jazzu Grammy Awards 1999. Jej kolejne albumy (np. "Love Scenes", "When I Look In Your Eyes") potwierdzają wielką klasę artystki, chociaż coraz częściej jej twórczość rozpatrywana jest poza jazzową ortodoksją. Otoczona laurami komercyjnych nagród jest jednak postrzegana jako pianistka i wokalistka współczesnego jazzu.

Wybrana dyskografia:

Steppin' Out (1993),
Only Trust Your Heart (1995),
All For You (1996),
Love Scenes (1997),
Have Yourself A Merry Little Christmas (1999),
Why Should I Care? (1999)
When I Look In Your Eyes (1999),
The Look of Love (2001)

 

Powrót

 

GORDON HASKELL

Harry's pub

Gordon Haskell

Rok wydania 2002
Gatunek rock
Wydawca East West

Spis utworów
 1.  How Wonderful You Are     
 2.  All The Time In The World     
 3.  Voodoo Dance     
 4.  Freeway To Her Dreams     
 5.  Sunshine In The Night     
 6.  Al Capone     
 7.  Feelin' Loose     
 8.  There Goes My Heart Again     
 9.  Roll With It     
 10.  Someone I Knew     
 11.  Little Help From You     
 12.  All In The Scheme of Things     

Zaskakujący come back byłego basisty formacji King Crimson! Gdy już wydawało się, że reszta życia upłynie mu na graniu do kotleta, nagrał utwór "How Wonderful You Are", który pod koniec 2001 roku wspiął się na 2. miejsce angielskiej listy przebojów, ustępując jedynie piosence duet Robbie Williams & Nicole Kidman. Wykorzystując szansę, Gordon Haskell wydał album, na którym dominują rockowe ballady o delikatnie jazzowym zabarwieniu. - Tyle lat żyłem w nędzy, więc jeśli teraz zarobię milion, będzie to zaległa wypłata - żartuje muzyk.

In the 1970s, he made best-selling albums with King Crimson and recorded a solo album produced by Atlantic Records legend Arif Mardin. Then his career went into a tailspin, which only serves to make his current success all the sweeter. "I wasn't ready before and if I'd made it back then I know I would have screwed up," he says philosophically. "There's a time for us all. And this is my time right now." The road to Harry's Bar has been long and winding. Born to an American father and an English mother, Haskell grew up in the West Country. He went to school with Robert Fripp, with whom he played in early bands the Ravens and League Of Gentlemen.By the mid 60s, he was playing bass in Les Fleur De Lys and recalls a 1968 session with the group for John Peel's 'Top Gear'. "On the same programme were Cream, Procul Harum and Free. And they were all much better than us," he admits modestly. When the group relocated from Southampton to London, Haskell found himself sharing a flat in Kensington with Jimi Hendrix. "It belonged to the Animals but they were touring America, so we were invited to stay there," Haskell recalls. "I remember Jimi as very quiet and nice. And, of course, a genius player." Les Fleur De Lys even recorded three tracks with the guitarist. "Not a startling session but a great experience," according to Haskell. Sadly, the tapes have since been lost. But Hendrix also jammed with Les Fleur De Lys at top London '60s nightspot, the Speakeasy. "I remember he borrowed a guitar and played this great guitar solo and asked me to sing a blues," Haskell says ruefully. "I was dreadful."

When Les Fleur De Lys broke up, there were brief flirtations with Cupid's Inspiration and the Flowerpot Men, plus a 1969 solo album called Sail In My Boat. Then at the height of the prog rock era, Fripp invited his old friend to replace Greg Lake as the singer in King Crimson. He recorded two hit albums with them, 1970's In The Wake Of Poseidon and Lizard the following year. But, although King Crimson were one of the biggest groups in Britain at the time, a dissatisfied Haskell soon quit. "It wasn't me at all," he says all these years on. "In fact it was hideous really, because my tastes and musical interests lay in a completely different direction."

More inspired by the likes of Ray Charles and Nat King Cole and Dr John and J.J. Cale than 70s prog rock, that direction eventually lead him, in late 1971, to a hotel room at London's Dorchester Hotel where Ahmet Ertegun was staying. There Haskell sang the Atlantic Records founder six songs, an impromptu audition that not only won him a record deal but had Ertegun promising to produce the album himself and to make him 'bigger than Neil Young'. Due to other commitments, it never happened, but Haskell got to meet many of Atlantic's soul greats and the Arif Mardin-produced It Is And It Isn't was released in 1972. Today it has attained cult status and is a sought-after collector's item.

He went on to work briefly with tragic American singer-songwriter Tim Hardin - "Very strung-out but a lovely gig." - but by his own admission, he spent most of the rest of the decade 'tarting around'. By 1978, he was working in Cliff Richard's touring band, having turned down berths with both Alvin Lee and Van Morrison. He confesses he was 'bored silly' within a week. By 1984, Haskell was heavily in debt and he decamped to Denmark where he survived by 'playing seven nights a week to drunks in bars'. He spent a decade there and cleared his debts before returning to the west country, where he has spent the last eight years playing bars and small clubs, mostly as a solo act. "I was trapped but the time wasn't wasted," Haskell says today. "I was practising." Performing every night made his voice 'stronger and deeper' and he also honed his songwriting skills. "I was in the wilderness for a long time. But I met a lot of really interesting characters in bars and that's where my songs tend to come from. I was self-contained, self-supporting and I didn't really have anything to do with the recording industry."

Then Ian Brown, owner of independent label Flying Sparks, offered to manage him. Haskell told Brown he wasn't interested in making records in 'the modern way'. Instead, he said he wanted to record "Like they used to do it in the 1950s, the way Fats Domino or Elvis or Jerry Lee or Chuck Berry would have done it." Brown encouraged him and Haskell went into a studio in Oxford with a small group of handpicked musicians. They recorded 'How Wonderful You Are' in one take. Three other songs were also recorded on the same day. Further tracks were recorded in similarly old-fashioned style, the band augmented by the presence of Paul Yeung, Average White Band vocalist Hamish Stuart and ex Pretenders/Paul McCartney band Robbie McIntosh. "There was no grand design to making the album other than 'Let's do it the way it should be done'," he says.

The title Harry's Bar is in honour of the world-through-the-bottom-of-a-glass characters who helped inspire many of the songs. 'How Wonderful You Are' was written for a friend suffering from chronic low self-esteem. "The song was saying to her 'Do you know how special you are?'. But it's also universal. It's for the dustmen, the cleaners, the nurses and everyone who deserves a pat on the back. It's about the hidden potential of every human being on the planet."

After the song was championed by Radio 2, eastwest Records moved swiftly to sign him to a long-term album deal. "Suddenly, after all these years, there's all this attention. But I couldn't give a damn about being rich and famous," Haskell says. "I've been living on skid row for so long that if I make a million now, it's back pay." Instead of fretting about fortune and chasing celebrity, Haskell is still more concerned with perfecting his craft as a guitarist, singer and songwriter. "Look at someone like James Taylor, who just continues to get better and better," he says. "If I keep on practising for the next 20 years, I'm going to be fantastic."

In a world where instant gratification is now the expectation, Gordon Haskell is in for the long haul. He might have been doing it for more than 30 years. But he has only just started.

Powrót

 

CHUCK MANGIONE

Children of Sanchez

 

Rok wydania
Gatunek
Wydawca

 

Spis utworów

trębacz Chuck Mangione
właściwie Charles Frank Mangione
ur. 29 listopada 1940, Rochester, Nowy Jork, USA

Mangione zaczął grać na trąbce jako dziecko, po czym zaczął studiować w Eastman School of Music. Doświadczenie zdobywał akompaniując przyjezdnym jazzmanom (od Dizziego Gillespiego i Rona Cartera po Kaia Windinga i Sama Jonesa).

W 1960 r. wyjechał do Nowego Jorku, gdzie założył, ze swym bratem pianistą Gapem Mangione’em zespół. Grupa Jazz Brothers działała ponad 5 lat zapisując się w pamięci fanów jako doskonały zespół hardbopowy. W 1965 r. Mangione grał w big-bandzie Woody‘ego Hermana potem u Maynarda Fergusona, wreszcie u Arta Blakeya, (gdzie pozostał do 1967 r.). Wypracował wtedy styl wzorowany na grze Milesa Davisa i Clifforda Browna.

Po odejściu od Jazz Messengers Blakeya, Mangione uczył w Eastman School, by niebawem ponownie założyć własny kwartet (z Gerrym Niewoodem). Zaczął nagrywać płyty, które nieoczekiwanie dla samego trębacza cieszyły się sporym uznaniem a pojedyncze utwory stawały się autentycznymi przebojami (np."Feels So Good", "Land Of Make Believe"). Coraz częściej grywał także na fluegelhornie. Przez całe lata 70. i 80. Mangione nadal budował swą popularność dzięki przynoszącym sukcesy nagraniom, realizując płyty znajdujące akceptację u szerokiej rzeszy słuchaczy (milionowe nakłady "Feels So Good" i "Childern Of Sanchez").

Swą popularność osiągnął w dużej mierze oferując muzykę melodyjną i nieskomplikowaną, niekiedy przyprawioną atrakcyjnymi, czy wręcz przebojowymi, akcentami latynoskimi. Nie ulega wątpliwości, że Mangione przeciągnął w stronę jazzu tę część publiczności, która dotychczas nie należała do grona miłośników synkopowanych rytmów. Jego kompozycje akceptowane są także przez wybitnych jazzmanów, którzy chętnie włączają je do swego repertuaru (np. Percy Heath i Cannonball Adderley).

Wybrana dyskografia:

The Jazz Brothers (1960),
Hey Baby! (1961),
Spring Fever (1961),
Recuerdo (1963),
Buttercorn Lady (1966; z Artem Blakeyem),
The Chuck Mangione Quartet (1972),
Land Of Make Believe (1972),
Bellavia (1975),
Feels So Good (1977),
The Children Of Sanchez (1978),
An Evening Of Magic (1979),
Tarantella (1981),
Love Notes (1982),
Journey To A Rainbow (1983),
The Best Of Chuck Mangione (1983),
Chuck Mangione: Compact Jazz (1984),
Disguise (1984),
Save Tonight For Me (1987),
Eyes Of The Veiled Temptress (1988)
The Feeling's Back (1999)



Chuck Mangione returns to the creative source that inspired his GRAMMYŽ-award winning 
album Bellavia with Everything For Love, a tribute to all that is close to the heart of the man 
with the hat.  In this romantic follow-up effort to The Feeling's Back, Chuck celebrates love 
through a collection of tunes steeped in straight-ahead traditionalism and featuring breathtaking 
improvisation from Chuck and his band.  Everything For Love marks the 30th year of Chuck's 
recording career.  

The Feeling's Back, Chuck Mangione's debut on Chesky Records and first recording after a 
10-year hiatus, garnered high praise as John McDonough from DownBeat described Chuck as 
a composer who provides catchy cuts that are "hard to resist."  Lucy Tauss from Jazziz also 
commented, "Mangione continues his tradition of stating melodies simply and forcefully, and of 
letting the charms of each individual song as well as his own distinctive sound win listeners over."  
The Feeling's Back spent over 20 weeks on the Billboard charts. 

This was certainly not the first time Chuck had been praised for his musical innovation and 
performance ability.  For four decades, Chuck's boundless energy, unabashed enthusiasm, and 
pure joy have characterized his love affair with music and the resulting admiration of his 
audience.  He first attracted attention with his brother Gap in the Jazz Brothers, a 
mainstream jazz band, in which Chuck played the trumpet alongside the keyboard of Gap.  
While performing with the Jazz Brothers, Chuck simultaneously attended the Eastman School of 
Music in Rochester, New York.  Upon completion of his schooling at Eastman, Chuck left 
Rochester to play with Art Blakey and the Jazz Messengers, assuming the trumpet chair that 
had belonged to such great players as Clifford Brown, Lee Morgan, and Freddie Hubbard.

Upon returning to the Eastman School as Director of its Jazz Ensemble, Chuck and the 
Rochester Philharmonic Orchestra performed the "Friends and Love" concert.  This show, 
which featured "Hill Where the Lord Hides," was recorded and led to his major label debut on 
Mercury Records and first GRAMMYŽ nomination in 1970.

After receiving his second GRAMMYŽ nomination for Land of Make Believe  (1973), Chuck 
made two more very successful albums:  Chase the Clouds Away (1975), which was featured 
in the 1976 Olympic Games, and Bellavia  (1976).  Bellavia, or "beautiful way," was named 
to honor his mother and earned Chuck his first GRAMMYŽ award.

During the late 1970's and early 1980's, Chuck continued to reach new heights.  His album 
Feels So Good (1977) became a worldwide mega hit thanks to its self-titled single, which 
features one of the most recognized melodies in the world.  The next year, Chuck's popularity 
continued to grow as his Children of Sanchez (1978) soundtrack was nominated for a Golden 
Globe award and earned Chuck his second GRAMMYŽ award.  Never resting on his past 
accomplishments, Chuck composed his Emmy-winning "Give It All You Got" which was heard 
around the world as the theme of the 1980 Winter Olympics in Lake Placid, New York.

In addition to his hectic recording schedule, Chuck toured extensively in North America, 
Europe, Asia, and South America throughout the 1970's and 1980's, including performances at 
the Montreux and the North Sea Jazz festivals.

In 1989, after the release of two new albums, Chuck simply stopped recording and touring.
"I didn't listen to music.  I laid down.  I read paperback books, I watched sports and I went 
fishing," says Chuck.  That year, he also met and married Rosemarie, the impetus and 
inspiration behind the cut "Slo Ro" on Chuck's latest recording.  

Thankfully, in 1994, Chuck returned to performing with a series of concerts and club dates.  He 
also dedicated himself to music education with his critically acclaimed "Cat In The Hat" 
matinees for children, educators and parents. 

It was his 1998 meeting with David Chesky, co-owner of Chesky Records with his brother 
Norman, which ultimately led to Chuck's enthusiastic return to recording.  After being intrigued 
by David's concept for The Feeling's Back and the live recording techniques using minimalist 
miking used by Chesky Records, Chuck agreed to meet David at St. Peter's Church in New 
York City, the space where the Cheskys do most of their recording.  No sooner had Chuck 
taken out his flugelhorn and begun playing some notes than David, also a musician and 
composer, joined in on a nearby piano.  Not only was Chuck blown away by the church's 
acoustics, but to put it in his own words, "I've been in this business a long time, and this is the 
first time I was able to sit down and play music with the head of a record label."  With that, 
Chuck decided he had found the home in which to make The Feeling's Back. 

Since the recording of that acclaimed project, in addition to performing both domestically and 
internationally, Chuck has made numerous guest appearances on the hit animated TV series 
King Of The Hill.    

Most recently, Chuck returned to the environment that brought him back to recording and has 
laid down his newest release Everything For Love.  In this, perhaps his most personal and 
reflective recording to date, Chuck reveals his true loves and the reason he has remained an 
influential Jazz icon for over 30 years. 
 
Chesky Records, one of the world's premier audiophile jazz, world, pop and classical labels, is 
proud to be working with Chuck Mangione, a Grammy Award-winning artist whose music has 
entertained millions of fans around the world. 


"THROUGH THE YEARS'" DISCOGRAPHY
1960 THE JAZZ BROTHERS Chuck & Gap Mangione, Sal Nistico, Roy McCurdy,Larry Combs, Bill Sanders (on Riverside)
1961 HEY BABY Jazz Brothers Chuck & Gap Mangione, Sal Nistico, Roy McCurdy, Steve Davis (on Riverside)
1961 SPRING FEVER Jazz Brothers Chuck & Gap Mangione, Sal Nistico, Vinnie Ruggiero, Frank Pullara (on Riverside)
1962 RECUERDO Chuck Mangione Quintet; Winton Kelly, Louis Hayes, Sam Jones, Joe Romano (on Jazzland)
1970 FRIENDS & LOVE Grammy nominated major label debut on Mercury 1971 TOGETHER With the Rochester Philharmonic Orchestra on Mercury Records
1971 THE CHUCK MANGIONE QUARTET Nominated "Best Jazz Performance 1972 ALIVE The second Quartet album on Mercury
1973 LAND OF MAKE BELIEVE With the Hamilton Philharmonic Orchestra on Mercury 1975 CHASE THE CLOUDS AWAY Grammy nominated, certified gold debut album on A&M
1975 ENCORE The Best of Chuck Mangione on Mercury Records 1976 BELLAVIA Grammy winner "Best Instrumental Composition" on A&M Records
1976 MAIN SQUEEZE The third album for A&M 1977 FEELS SO GOOD #2 pop single certified double platinum LP on A&M Records
1978 CHILDREN OF SANCHEZ Second Grammy winning LP, certified gold on A&M Records 1979 LIVE AT THE HOLLYWOOD BOWL Twelfth Grammy nomination; sixth A&M LP
1980 FUN & GAMES "Give It All You Got" Winter olympics theme song won an Emmy 1981 70 Miles Young The seventh realease for A&M Records.
1981 TARANTELLA Double album, the eighth release for A&M Records 1981 THE CANNONBALL RUN THEME For Burt Reynolds film "Cannonball Run"
1982 LOVE NOTES The first album for CBS/Columbia Records 1983 JOURNEY TO A RAINBOW Second album for Columbia
1884 DISGUISE Third album for Columbia 1986 SAVE TONIGHT FOR ME The fourth album for Columbia
1987 THE BEST OF CHUCK MANGIONE A&M Records
1987 COMPACT JAZZ Best of Chuck Mangione on Mercury
1988 THE EYES OF THE VEILED TEMPTRESS The fifth album for Columbia
1989 LIVE AT THE VILLAGE GATE Feels So Good Records/Intersound
1989 THE BOYS FROM ROCHESTER Feels So Good Records/Intersound
1994 THE HAT'S BACK Feels So Good Records
1994 TOGETHER FOREVER Feels So Good Records
1994 VINTAGE MANGIONE Feels So Good Records
2000 THE FEELINGS BACK Chesky Records
2001 EVERYTHING FOR LOVE Chesky Records

Powrót

PAT METHENY GROUP
Speaking of now

PAT METHENY GROUP -

Rok wydania 2002
Gatunek instrumentalny
Wydawca Warner Bros.

Spis utworów
 1.  As It Is     
 2.  Proof     
 3.  Another Life     
 4.  The Gathering Sky     
 5.  You     
 6.  On Her Way     
 7.  A Place In The World     
 8.  Afternoon     
 9.  Wherever You Go     

Pat Metheny nie ustaje w poszukiwaniach. Na swoim najnowszym albumie "Speaking of Now" prezentuje typową dla siebie mieszankę stylów i gatunków, nadal zaskakując pomysłami.

Poniżej biografia Metheny'ego z jego strony domowej.

Patrick Bruce Metheny was born on Aug.12th ,1954,in Lee’s Summit , in Missouri with 3500 inhabitants little agricultural centre, founded in 1865 by a group of families in which were the one of Moses Metheny, great-grandfather of Pat.
 

Second born of Dave and Lois Metheny (the first son , Michael , was born five years before), music came into Pat’s life for the firts time, when He was only a few months old,.... One day his mother , going around shopping, was attracted by a classic music record offer .Back home , she turned the record player on, and realized that little Pat, had stopped crying..... It is useless to say that from that day as the Methenys became classic music record collectors. As Pat himself after was to say in some interviewes, growing up in that sort of enviroument also had a great effect on his musical fomation.

Music ,in deed, has always had a preminent part in the Methenys’ family life: besides classic music they listened to the Big Bands of the time, like the Glen Miller ‘s and Harry James’s, besides , of course, music played by other bands and the country music. His early childhood, therefore, found himself listening to a lot of trumpet music and it is really this musical instrument that he became to study when he was only 8 years old soon he became able to write and read music perfectly. When he was 10 years old he began to take lessons fom his brother’s teacher, who was the Director of the High School Band of Lee’s Summit.

 
In that period he was fascinated by John Coltrane’s music, but He started to listen to Rocck music too: Beach Boys, Dave Clark Five and above all, The Beatles, whum he was very fond of. This originated his love for the guitar ! Pat bought a small acoustic guitar ( a Trivia ) and after winning his father’s resistance , thanks to his mother’s help, he had a Gibson ES-140 T 3/4 given as a present..At 12 he starts "The Beat Bombs", his first band with four friends.
 

In that period he started to listen to Ornette Coleman and started to play with his brother Mike ( a very well known trumpeter and flicornista ) during the Jam session with their friends; his interest for jazz started, thanks also to listening records of Miles Davis that the brother took home. At last he founded a " real band " performing at friends’ parties and in 1967 he became a member of the local Unity Band playng the French Horn in public for the first time.

In 1968 the turn appears: at the Kansas City Jazz Festival, , after Wes Montgomery’s performance, he was teken by the desire to devote himself to Jazz guitar! He studied "Big Names" .. like Grant Green, Jim Raney, Kenny Burrel ,Jim Hall, and chiefly Wes Montgomery thoroughty with great passion...He was able to pass quite 12 hours a day with his Gibson guitar during the school holidays ! In the summer of 1968 he won a grant for "The Magazine National Stage Band Camp" at the Millikin University . From this moment and for the next four years he listened only and exclusively to Jazz music!

 
The 22nd September 1969 saw his debuit as jazz musician (he was only 15 years old !) with the "New Sound Trio"group .They played pieces by Wes Mongomery and Sonny Rollins. Then he gained a lot of experience. He wrote a lot of jingles and performed on TV shows, played in circus bands, played as supporting guitar for various singers, and in theatre musicals (he was then playing the electric bass guitar), but he played above all, "opening" pieces in some jam sessions along with "big" artists stopping over in Kansas City. And it was during one of these sessions, in July 1970, at the age of 16, that he had a memorable experience: playing with Herbie Hancock!
 

In October, the same year, Pat made his debut in the Gary Silvis Quartet, where he remained until the summer of 1972; he played five or six nights a week at that time. His mother (as she herself said in an interview) would stay up waiting with a sandwich and a can of Dr. Pepper ready for him. He used to come back at two, sleep until seven and then go to school, where he stayed until 3:30 p.m.; back home, he would study, then practice his music, and after having dinner at nine he would go and play...

In may 1971 Pat exhibits like principal guest, in vece of one big names that couldn't come, at Kansas Jazz festival in front of 10.000 people, in that occasion he achieved widespread success.

 
Between January and May 1972 he was offered three different school scholarships, among which that of the UMKC Conservatory of Music. In May 1972 he graduated at Kansas City High School , being "finally" able to do without playing in the school band.
 
Pat wanted to go to Berklee college in Boston; his father, instead, was insisting that he go to College in order to get a degree..... They reached a compromise: Miami University, Florida, where, together with an eccellent Department of Economics, there was also a very good Jazz one!
 
A lot of musicians who would later become famous attended this University, and here Pat met a few who were to play an important role in his musical evolution and for the birth of the Pat Metheny Group itself. Among these were Will Lee, Jaco Pastorius, Steve Morse, Hiram Bullock, Andy West, Rod Morgenstein, Michael Walden, Mark Colby, with the result that during the first five months of University Pat studied very little, but he did play a lot!
 
At the end of January 1973 Pat left his university course in order to teach at the new course of electric guitar started by Miami University to compete with the one at Berklee College. In the meantime, he kept making new friends and building up experience (Danny Gottlieb, Mark Egan, Sid Caesar, Patti Page, Lorna Luft, Gil Goldstein...), performing more and more frequently and becoming better and better known in the world of Jazz music. In April, at the Wichita Festival, Pat played together with Gary Burton for the first time.
 
In June he performed for the End of Year Concert at the Miami University with Gil Goldstein, Don Kaufman and Danny Gottlieb. At the end of June he started teaching at the National Stage Band Camps together with Gary Burton (during one of these camps he met Steve Rodby). He performed in the Mid-West with some Pick-up bands during the summer; and then various shows and cooperations with various artists: Tom Jones, Liza Minnelli, Ira Sullivan, Hubert Laws, and then jam sessions with Bullock, Morse and Gottlieb until the end of November, when another big turning point occurred in Pat Metheny’s life: Gary Burton, appreciating his teaching skills during the summer camps, offered him the chance to go to Boston and teach at the Berklee College of Music.
 
In January 1974, at just 19 years of age, Pat started teaching in Boston, and also there, with more jam sessions and further experience, he had an intense life. In March, he made his debut with David Friedman’s Band in New York; in April, instead, he joined Paul Bley’s group (where his friend Jaco Pastorius was), with whom he performed in some night clubs in the Village in New York. Also the two months spent with Bley had great influence in the evolution of his style.
 
In May 1974 he joined Gary Burton’s Band. At the time the band was made up of real masters: Bob Moses (drums), Steve Swallow (bass guitar), Mick Goodrick (guitar), together, of course, with Gary Burton (vibraphone). There were some problems at the beginning, due, among other things, to Goodrick’s great skill as guitarist (he was to have, though, a positive influence on Pat’s style), and, therefore, there was sort of a competition between the two, and only few "solos" were left to Metheny, leaving the more important parts to Mick... But this situation was to slowly evolve in Pat’s favour, until Goodrick eventually left the band.
 
The period with Burton (the longest Pat had ever had with another musician) was extremely important: he recorded his first album, "Ring" (he recorded a total of four albums,one of which recently, with this band) and first got to know producers (he met Manfred Eicher, owner of ECM, the German record company Burton used to work with); his style evolved and he matured. With a lot of experience in live music and cooperation with others, he worked on his style.
 

In this period Metheny founded a trio (another important phase of his career) together with Jaco Pastorius and Bob Moses, with whom he performed from the beginning of 1975 to the end of 1976, during the breaks of Gary Burton’s Tour. They played standard pieces, together with pieces by Metheny or Pastorius themselves, with a section especially dedicated to Coleman (a common passion with Jaco).

In April 1975 he met Lyle Mays at the Wichita Jazz Festival; this was another important turning point in his career. After the concerts, the two talked a lot, finding many points in common, and then parted... but they soon were to become partners for a long time. Another important event at the end of 1975: he made friends with Bill Evans and his trio.

 
Finally, his first solo album. After partecipating in Burton’s new album, "Dreams so Real", he recorded "Bright Size Life" in December 1975, with his friends of his own trio, Pastorius and Moses. He got very favourable reviews from the American press for his "debut". The Down Beat magazine remarked how mature he sounded, in spite of his young age (he was only 21, then). The trio started to perform live more and more frequently.....
 

Pat Metheny and Lyle Mays played together in Boston, for the first time, in May 1976. Together with them, on that memorable occasion, were Steve Swallow on the bass guitar and Danny Gottlieb on the drums... There was immediately an extraordinary feeling between the two... Between the end of September and the beginning of October the two arranged about ten concerts, with Mike Richmond on the bass guitar and Bob Moses on the drums, playing in Chicago and Kansas City.

The feeling with Lyle Mays was really a special one, and Metheny had been thinking of leaving Burton’s band for a while now, in order to start one of his own. After finishing, in November, the recording of Burton’s new album, three pieces of which bore his name, out of a total of six, Pat told Burton that he would leave the band, by the middle of the following year.

 
Pat started a concert tour with his own group in January 1977: Lyle Mays on the piano, Mike Richmond on the bass guitar, and Eliot Zigmund, from Bill Evans’ group, on the drums, because Danny Gottlieb was doing something else at the time.
 
In the cold lands of Norway, in February, Pat recorded his second solo record, "Watercolors", with Lyle Mays, Dan Gottlieb and Eberhard Weber. At a dinner in the house of Manfred Eicher, Pat met another musician who was to be very important in his career: Nana Vasconcelos.
 
On the 22nd of May 1977 Pat officially left Gary Burton’s band. The next day rehersals for the Pat Metheny Group began, made up of Pat Metheny on guitar, Lyle Mays on piano, Danny Gottlieb on drums and Mark Egan on bass. They had their debut on the 28th of June at the Axis Club in New York.
 
At the beginning the PMG did not play in the usual jazz circuit; from 1977 to 1979 they played as support goup to both jazz and rock musicians ... amongst others: Larry Coryel, Phoebe Snow, Freddie Hubbard, Jan Hammer, Brand X, Jean Luc Ponty, Joan Armatrading, Al Jarreau and Santana. For about two years, the four members of PMG worked hard, undergoing incredible stress: without technical help, cooped up in a van, they toured all over the States and Canada, playing in small centers, in clubs, in colleges , clocking up more than 150,000 miles a year ..... despite all the difficulties PMG went out and conquered, night after night, the public and the press.
 
In Oslo, in January 1978, the group’s first record was recorded: "Pat Metheny Group". Once it was recorded they set off to tour until May! In June they were playing in Canada and finally in July they also arrived in Europe playing in Germany and in England. At the beginning of August Pat flew to Oslo where, in perfect solitude with only the company of his guitar, he recorded "New Chautauqua" in only three days, a deeply personal work.
 
September 21st was a very important date: the PMG were the opening number for "The Milestone Jazz-All Stars" which brought the greats of Jazz to the stage .... Then they went on tour again until the end of the year touching every remote corner of the States. In the break at the end of the year, Pat and Lyle composed a sound track for a television documentary (Search for Solution).
 
From January to May 1979 the PMG was once again on tour and working on new pieces: in the meantime the news on "New Chautauqua" arrived: 200,000 copies sold in four months. The first in a long series of awards also arrived: the Record World Magazine award for the best album of the year.
 
On the 7th of June 1979, PMG was again in studio recording its second album "American Garage", where jazz and rock combined in a fresh new sound. On the 23rd of June they had another great success at the famous Avery Fischer Hall during the Newport Jazz Festival.
 
From the end of August to the end of September Pat played with Joni Mitchell, together with Lyle Mays and his old friend Jaco Pastorius. In the concert in Los Angeles Herbie Hancock joined them. From this concert a live album, "Shadows and Light", was released. After a few days’ pause, PMG was on tour again until December.
 
At the beginning of February, "American Garage" was released. This was the record that was to open the way to success for the Pat Metheny Group. In a very short time it arrived at number one in the Billboard jazz parade, selling over 200,000 in only two months. It was nominated best album of the year by the New York Jazz Awards and "Top Jazz Album" by Cashbox. Metheny himself was nominated by the New York Jazz Awards and Cashbox as best jazz guitarist of the year and PMG as "Top Group".
 
From that moment on it was flow of successes (both for the PMG and as soloist): there were concerts all over the world (Japan, Europe, Russia and so on). More awards and recognition arrived; jam sessions and musical collaborations with well-known figures followed - Sonny Rollins, James Taylor, Jim Hall, Heath Brothers, Charlie Haden, Billy Higgins, David Bowie, Ornette Coleman, Toninho Horta, Milton Nascimento, Robertinho Silva, Ricardo Silveira, Jack DeJohnette, Carlos Santana, Michael Brecker along with of course brother Mike, sound tracks and themes for documentaries and television shows . Year after year, record after record (for a full list go to Discographyt on site), Pat Metheny has entered by merit the Jazz Legends.

Dyskografia 

Pat Metheny Group 
 
 

Pat Metheny Group

1978

 

American Garage

1979

 

As Falls Wichita, So Falls Wichita Falls

1980

 

Offramp

1982

 

Travels

1983

 

First Circle

1984

 

Still Life (Talking)

1987

 

Letter From Home

1989

 

The Road To You

1993

 

We Live Here

1995

 

Quartet

1996

Imaginary Day

1997

Speaking of now

2001

PAT METHENY GROUP -
 
Pat Metheny solo 
 
 

Bright Size Life

1976

 

Watercolors

1977

 

New Chautauqua

1978

 

Secret Story

1992

 

Zero Tolerance For Silence

1994

 
Pat Metheny w sesjach grupowych
 
 

80/81

PM/Haden/DeJohnette/Redman/Brecker

1980

 

Rejoicing

Metheny/Haden/Higgins

1984

 

Song X

Ornette Coleman/Pat Metheny

1986

 

Question and Answer

Metheny/Holland/Haynes

1990

 

I Can See Your House From Here

John Scofield/Pat Metheny

1994

Beyond the Missouri Sky Charlie Haden & Pat Metheny

1997

The Sign of 4 Bailey, Bendian, Metheny, Wertico 1997
 
Pat Metheny jako uczestnik w innych grupach
 
 

Jaco

Paul Bley

1974

 

Ring

Gary Burton Quintet

1975

 

Dreams So Real

Gary Burton Quintet

1976

 

Passengers

Gary Burton/Eberhard Weber

1976

 

NDR Jazz Workshop 1979

Various

1979

 

Shadows and Light

Joni Mitchell

1980

 

That Summer Something

The Ross-Levine Band

1981

 

Toninho Horta

Toninho Horta

1981

 

Mutaçao

Celia Vaz

1981

 

Contemplacion

Pedro Aznar

1984

 

Encontros e Despedidas

Milton Nascimento

1985

 

Day In- Night Out

Mike Metheny

1986

 

The Story Of Moses

Bob Moses

1987

 

Long Distance

Ricardo Silveira

1988

 

Moonstone

Toninho Horta

1989

 

Electric Counterpoint

Steve Reich/PM

1989

 

Michael Brecker

Michael Brecker

1987

 

Welcome Back

Akiko Yano

1989

 

Reunion

Gary Burton/Pat Metheny

1989

 

Olhu Nu

Leila Pinheiro

1989

 

Teia De Renda

Tulio Mourao

1989

 

Tell Me Where You're Going

Silje Nergaard

1990

 

Parallel Realities

Jack DeJohnette

1990

 

Love Life

Akiko Yano

1991

 

Till We Have Faces

Gary Thomas

1992

 

Harbor Lights

Bruce Hornsby

1993

 

Crazy Saints

Trilok Gurtu

1993

 

Wish

Joshua Redman

1993

 

Angelus

Milton Nascimento

1994

 

Te-Vou!

Roy Haynes

1994

 

The Yin and the Yout

Paul Wertico

1993

 

Stone Free-Tribute to Jimi Hendrix

Various

1993

 

Noa

Noa

1994

 

Carnegie Hall Salutes The Jazz Masters

Various

1994

 

A Turtle's Dream

Abbey Lincoln

1995

 

Hot House

Bruce Hornsby

1995

 

Persuance: The Music Of John Coltrane

Kenny Garrett

1996

 

Tales From The Hudson

Michael Brecker

1996

 

Wilderness

Tony Williams

1996

The Sound of Summer Running Marc Johnson 1998
 
 
Pat Metheny/Pat Metheny Group reedycje
 
 

Works

Pat Metheny/PMGroup

1983

 

Works II

Pat Metheny/PMGroup

1988

 

ECM Special X

Pat Metheny w/ others

??

 

Playboy's 40th Anniversary Four Decades of Jazz (4CD)

Various

??

 

The Rainbow Colored Lotus: A Big Hand for Hanshin

Intnt'l Musicians' Fund

1995

 

Wave Aid 3

Various

??

 

Wave Aid 7

Various

1995

 

Carioca

Tulio Mourao/Naonato Luiz

1991

 

Gary Burton - Works

Gary Burton

?

 

Tonight

David Bowie

1984

 

Guitar Fire!

Various

1993

 

Cafe del Mar - Ibiza, Vol 3

Various

 

Antonio Carlos Jobim: Man From Ipanema (3CD)

Antonio Carlos Jobim

1995

 
 
Pat Metheny (soundtracki wydane na  CD):
 
 

Under Fire-Original Motion Picture Soundtrack

Jerry Goldsmith/PM

1983

 

Falcon and the Snowman (Soundtrack)

PMG w/ David Bowie

1985

 

Toys (Soundtrack)

Various/PM

1992

 

Passagio per il Paradisio "Passage Through Heaven"

Pat Metheny

1996

 
 
 
Pat Metheny Group i  Pat Metheny
Bootlegi dostępne na CD/LP:
 
 

Blue Asphalt-Great American Music Hall, San Francisco,CA 8/31/77

Pat Metheny Group

1977

 

Clouds -Great American Music Hall, San Francisco, CA 8/31/77

Pat Metheny Group

1979

 

Natural High - Paradise Theater, Boston, MA 10/3/78

Pat Metheny Group

 

Unity Village - USA, June, 1979

Pat Metheny Group

1979

 

KBFH - Parkwest - Chicago, IL - 6/1/80

Pat Metheny Group

1980

 

The Pat Metheny Group - Salt Lake - 12/81

Pat Metheny Group

1981

 

The Windup - Ferrara, Italy 3/3/83 (2CD)

Pat Metheny Group

1984

 

Pat Metheny Group - In Concert - USA, 1992

Pat Metheny Group

1993

 

Ice Dreams - USA, 1992

Pat Metheny Group

1992

 

This World-State Theater-New Brunswick, NJ-11/24/93

Pat Metheny

1993

 

Autumn Leaves-Gotanda Youport Hall-Tokyo,Japan 10/8/95

Pat Metheny Group

1996

 
 
Pat Metheny (sesje grupowe/uczestnik innych grup )
Bootlegi dostępne na CD/LP:
 
 

Kool Jazz Live from Midem, Cannes, France

PM/Heath Brothers. King/Brubeck

1983

 

Giants of Jazz In Concert

PM/Heath Brothers. King/Brubeck

1983

 

Absolutely Live

PM/Heath Brothers. King/Brubeck

1983

 

The Meeting-Open Theater East-Tokyo, Japan-7/31/83

PM/Rollins/DeJohnette/Johnson

1983

 

Dream Teams-Arena Brancaleone-Ravenna, Italy 7/3/86

PM/Haden/Higgins

1986

 

Dream Teams-Open Theater East-Tokyo, Japan-7/31/83

PM/Rollins/DeJohnette/Johnson

1983

 

Pat Metheny Flower Hour (2CD)-6/23/90-Mellon Jazz Fest-Phily PA

DeJohnette/Metheny/Hancock/Holland

1990

 

Parallel Realities Live (2CD) -6/23/90-Mellon Jazz, Phily, PA

DeJohnette/Metheny/Hancock/Holland

1990

 

Blues for Pat-Live In San Franc.-Herbst Theater 10/29/93

J.Redman/Metheny/Higgins/McBride

1995

 

Summertime(2CD)-Umbria Jazz Fest-Perugia, Italy 7/12/94

Scofield/Metheny/Stewart/Swallow

1994

 

You Speak My Language (2CD) - Monza, Italy 7/14/94

Scofield/Metheny/Stewart/Swallow

1994

 

Summertime(2CD)-Stadio Comunale-Torino,Italy- 7/15/94

Scofield/Metheny/Stewart/Swallow

1994

Powrót

PAT METHENY 
Trio Live

Rok wydania
Gatunek instrumentalny
Wydawca Warner Bros.

Spis utworów
  CD 1
 1.  Bright Size Life     
 2.  Question and Answer     
 3.  Giant Steps     
 4.  Into the Dream     
 5.  So May It Secretly Begin     
 6.  The Bat     
 7.  All The Things You Are     
  CD 2
 8.  James     
 9.  Unity Willage     
 10.  Soul Cowboy     
 11.  Night Turns Into Day     
 12.  Faith Healer     
 13.  Counting Texas 

Ten niewyszukany tytuł właściwie oddaje zawartość ostatniego albumu Metheny`ego (który jest jakby kontynuacją wydanego wcześniej „Pat Metheny Trio 99-00”). Całość zawiera dwie godziny muzyki zarejestrowanej na żywo podczas występów gitarzysty w Europie, Japonii i USA na przełomie 1999/2000. Jest to więc materiał stosunkowo aktualny, dający chyba dobry wgląd w to, co robi ostatnio ten znakomity muzyk. Płyta nie jest jednolitą, zamkniętą propozycją, lecz rodzajem koncertowej "składanki", o czym, słuchając jej i poddając ocenie, warto jednak pamiętać.

Pat Metheny w swojej muzyce realizuje co najmniej dwie odmienne koncepcje stylistyczne (świadomie pomijam tu jego eksperymentatorski nurt spod znaku "Zero Tolerance..."). Pierwsza – mówiąc w ogromnym uproszczeniu – oscyluje wokół muzyki fusion, brzmień elektronicznych, kreuje jakby nową, indywidualną przestrzeń dźwiękową, druga, bardziej ascetyczna w warstwie brzmieniowej, kładzie akcent na sprawy czysto jazzowe. O ile w muzyce fusion Metheny daje upust swojej nieokiełznanej wyobraźni kolorystycznej, to na terenie jazzu jest wręcz chłodnym, perfekcyjnym, skoncentrowanym na swej wypowiedzi wykonawcą; właśnie takie płyty jak "Live" potwierdzają także jego klasę jako stuprocentowego gitarzysty jazzowego.

Album, zawierający głównie kompozycje lidera i parę (dosłownie) standardów (uwaga na "Giant Steps" grany w rytmie samby), z pewnością nie jest przełomem w dorobku płytowym Metheny’ego. Gitarzysta gra rzeczy, które dobrze już znamy, lecz które wciąż zaskakują świeżością i mistrzowskim wykończeniem. I właśnie mistrzostwo warsztatowe  jest chyba największym walorem albumu. Kolejne interpretacje utrzymane są w nieco podobnym charakterze. Dominuje kameralne, stonowane brzmienie, jednolita, charakterystyczna barwa gitary i wyrównana ekspresja (wyjątek stanowi "sonorystyczny" Faith Healer i druga część zagranego z niesamowitym wykopem "Question and Answer").

Pod względem budowania formy Metheny nie wychodzi poza sprawdzone (zwłaszcza w grze na żywo) formuły; po ekspozycji tematu snuje rozbudowaną wypowiedź, która wypełnia właściwie cały utwór nie pozostawiając już miejsca na jakieś zaskakujace wolty, czy chociażby zmianę nastroju (o szansie pogrania towarzyszącej mu sekcji nie wspomnę). Płyty słucha się bardzo dobrze, muzyka płynie wartkim nurtem, choć niektórzy, żądni mocniejszych wrażeń słuchacze, mogą czuć pewien niedosyt jeśli chodzi o dramaturgię czy temperaturę kolejnych utworów. Jest to jednak świadomy zabieg; Metheny zdecydowanie woli angażować całą energię na tworzenie gęstej, skomplikowanej tkanki dźwiękowej, niż "trwonić" ją na precyzyjne planowanie muzycznej narracji, czy niuanse aranżacyjne; to, co płynie spod jego palców jest czystą esencją, wręcz koncentratem muzyki.

Metheny to wciąż artysta wielkiego formatu poruszajacy się z niezwykłą swobodą po całym spektrum jazzu, muzyk bez jakichkolwiek ograniczeń technicznych, grający nowocześnie, a jednocześnie silnie związany z tradycją. Słuchając podobnych płyt jestem spokojny o dalsze losy jazzu.

Autor recenzji: Bogdan Chmura

Powrót

ANNA M. JOPEK & PAT METHENY
Upojenie

Rok wydania 2002
Gatunek pop
Wydawca Warner Music

Spis utworów
 1.  Cichy zapada zmrok     
 2.  Przypływ, odpływ, oddech czasu (Tell her you saw me)     
 3.  Tam, gdzie nie sięga wzrok (Follow me)     
 4.  Biel     
 5.  Czarne słowa     
 6.  Letter from me     
 7.  Are you going with me?     
 8.  Zupełnie inna ja (Always and forever)     
 9.  Mania mienia (So may it secretly begin)     
 10.  By on był tu (Farmer's trust)     
 11.  Upojenie     
 12.  Piosenka dla Stasia     
 13.  Me jedyne niebo (Another life)     
 14.  Polskie drogi     

Długo zapowiadana i oczekiwana płyta jednej z najlepszych polskich wokalistek i jednego z najlepszych gitarzystów na świecie. Jeszcze przed wydaniem została uznana za wydarzenie.

Z pewnością nim jest. Oboje główni bohaterowie nie zawodzą, doskonale grają towarzyszący im polscy jazzmani oraz Sinfonia Varsovia. Nie jest powiedziane, że "Upojenie" znajdzie się wśród jazzowych (i sophisticated popowych, bo i do tej kategorii można je zaliczyć) standardów, ale na pewno jest to album, którym możemy się pochwalić przed międzynarodową publicznością.


Poniżej  wywiad jakiego udzieliła INTERII A.M. JOPEK o powstaniu tej płyty:

" - Rok temu wybraliśmy się razem z moim mężem Marcinem [Kydryńskim] i Jackiem Żurawskim z Warner Music Poland, na koncert Metheny'ego na festiwalu w Molde, w Norwegii. Obaj byli niezwykle zdesperowani, żeby coś z tego pomysłu wyszło, ponieważ święcie wierzyli, że taka płyta może się udać - wspomina Anna Maria Jopek.

- Swoją drogą przyznam szczerze, że kiedyś już próbowaliśmy wysłać Patowi moje nagrania, ale bardzo nam podziękowano i odesłano je, wyjaśniając, że Pat nie ma teraz na to czasu.

- Szczerze mówiąc nie obiecywałam sobie za wiele, gdyż pojechaliśmy do Molde głównie posłuchać Pata Metheny'ego, ponieważ naprawdę go uwielbiamy. To był cały tydzień z jego muzyką w różnych odsłonach, no i pewnego dnia, ponieważ Pat zna Jacka Żurawskiego, udało się załatwić 15-minutową audiencję.

- Pat był po prostu uroczy, uśmiechał się od ucha do ucha i mówił, jak bardzo kocha Polskę, że polska publiczność jest jego ukochaną publicznością, że tylko my i Włosi, a reszta świata to w ogóle nie wie, jak reagować na jego nagrania. Było więc uroczo, nie odżegnywał się od tego, że może w przyszłości można by było pomyśleć o jakiejś płycie na polski rynek, ale właściwie nic konkretnego.

- Po czym wręczyliśmy mu moje płyty i powiedziałam sobie, że to będzie koniec tej historii i na za wiele nie liczyłam. Tymczasem okazało się, że już po tygodniu tutejszy oddział Warnera nawiązał kontakt z menedżmentem Pata, gdzie wszyscy dostali absolutne OK od Pata, który wyraził chęć zrobienia czegoś wspólnie w przyszłości...

- Taki kontrakt w historii polskiej fonografii podpisuje się po raz pierwszy i wszyscy mają świadomość, że jest to sprawa bez precedensu i nikt nie miał nigdy na to żadnych szablonów. No i pojawiła się kwestia ustalenia terminów, co też wcale nie jest proste, ponieważ Pat jest cały czas w drodze, cały czas w trasie."

 

Powrót