|
|
|
Muzyka
Utwory:
Miasto Mania to projekt składajšcy się z płyty i
spektaklu teatralnego, w którym Marysia Peszek w niepowtarzalny sposób ukazała
piosenki z albumu w połšczeniu z przedstawieniem multimedialnym.
Miastomania wywindowała artystkę na sam szczyt polskiej sceny muzycznej.
Swoim debiutanckim projektem Maria Peszek zdobyła uznanie nie tylko krytyków
muzycznych (została laureatkę prestiżowych nagród Gazety Wyborczej i Tygodnika
Przekrój, zdobyła 2 Fryderyki), ale i publicznoci, dzięki której album
Miastomania osišgnšł sprzedaż ponad 40 000 płyt, zdobywajšc tym samym status
Złotej, a następnie Platynowej Płyty.
MARK KNOPFLER
Sailing To Philadelphia
Wytwórnia: Mercury (Universal Music Polska)
Numer katalogowy:542 546-2
Czas: 60:31
Tytuły:
1. What It Is?;
2. Sailing To Philadelphia;
3. Who's Your Baby Now;
4. Baloney Again;
5. The Last Laugh;
6. Silvertown Blues;
7. El Macho;
8. Prairie Wedding;
9. Wanderlust;
10. Speedway At Nazareth;
11. Junkie Doll;
12. Sands Of Nevada;
13. One More Matinee;
Muzycy:
Mark Knopfler (śpiew, gitara); Richard Bennett (gitary i inne strunowe instrumenty);
Jim Cox (fortepian i organy Hammonda); Guy Fletcher (instrumenty klawiszowe,
chórki); Glenn Worf (gitara basowa); Chad Cromwell (perkusja);
Goście: James Taylor (śpiew - 2); Van Morrison (śpiew - 5); Glenn Tilbrook &
Chris Difford (śpiew - 6); Chris Rodriguez & Tim Davis (śpiew - 7); Gillian
Welch & David Rawlings (śpiew - 8, 10); Aubrey Haynie (skrzypce - 1,10);
Danny Cummings (instrumenty perkusyjne - 3,7,13); Paul Franklin (pedal steel
- 2,8,9,10,12,13); Mike Haynes (flugelhorn - 7,13; trąbka - 13); Jim Hoke (harmonijka
- 4); Jim Horn (saksofon tenorowy i barytonowy - 5); Wayne Jackson (trąbka -
5); Harvey Thompson (saksofon tenorowy - 5); Frank Ricotti (marimba - 7); Robert
Bailey, Louis Nunley, Duane Starling & Chris Willis (chórki - 4);
Producent: Chuck Ainlay & Mark Knopfler
Rok wydania: 2000
Premiera polska: 25 września 2000
Tą płytą rozpoczynam - niezła, kolejna płyta
Marka Knopflera. Poniżej recenzja ze stron PAP.
Ciesząc się niekwestionowaną pozycją gwiazdy rocka, Mark Knopfler jawi się jednak raczej jako antyteza rockowego gwiazdorstwa. Człowiek to bowiem spokojny, pracowity jak mrówka, najchętniej dzielący cały swój czas między studio a scenę. Reszta jest milczeniem, albo niewiadomą. A może w ogóle tej reszty - jakże uwielbianej przez czytelników popularnej prasy - nie ma wcale? I bardzo dobrze. Bo zamiast krzykliwych nagłówków i newsów mamy mnóstwo dobrej, a czasami wręcz świetnej muzyki. Czy to firmowanej przez Dire Straits lub inne dowodzone przez gitarzystę formacje (np. trochę niedocenieni w swoim czasie The Notting Hillbillies), czy to zarejestrowanej z innymi wybitnymi wykonawcami (np. Bobem Dylanem, Chetem Atkinsem, Vanem Morrisonem czy Erikiem Claptonem), czy to solowej, czy filmowej, czy wreszcie z powodzeniem wykonywanej przez innych artystów (choćby wielki przebój Tiny Turner "Private Dancer").
Wprawdzie dziś wydawać się może, iż Mark Knopfler jest z nami od zawsze - tak jak, by pozostać przy wykonawcach debiutujących pod koniec lat 70., Sting czy U2 - zaskakujące jest, że przy całym ogromnym dorobku kompozytorskim i płytowym "Sailing To Philadelphia" jest dopiero jego drugim solowym albumem w pełni tego słowa znaczeniu. Jak przystało na człowieka nienawidzącego rozgłosu, proces likwidacji Dire Straits, który rozpoczął po multiplatynowym sukcesie albumu "Brothers In Arms" (1985), zabrał mu tak wiele lat, że nawet najbardziej wytrwali żurnaliści stracili cierpliwość i zainteresowanie jego ślimaczym przebiegiem. Równolegle, po cichutku - wraz z napisaniem w 1983 roku soundtracku do "Local Hero" Billa Forsytha ("Biznesmen i gwiazdy") - Knopfler zaangażował się w pisanie muzyki filmowej i nic nie wskazuje aby ten długi flirt z kinem miał się ku końcowi. W jego dorobku kompozytorskim są m.in. takie obrazy, jak "Cal", "The Princess Bride", "Last Exit to Brooklyn", "Color of Money", "Twister", "Wag the Dog", "Metroland", a ostatnio "A Shot of Glory". Najlepsze "momenty" z owych ścieżek dźwiękowych zebrane zostały na albumie "Screenplaying" (1997).
Chyba włanie lojalności wobec Dire Straits przypisać można fakt, iż pierwszy solowy album Knopflera, "Golden Heart", ukazał się dopiero w 1996 roku i... bez fanfar i medialnej wrzawy rozszedł się w ilości ponad 2 milionów egzemplarzy. To dobitna miara uznania publiczności dla jego wyrafinowanej gry na gitarze, ciepłego, lekko dylanowskiego stylu wokalnego oraz szacunku do tradycji muzycznej. Knopfler nigdy nie pozował na "nowofalowca" - nigdy nie krył swej miłości do folku, country i bluesa, do Woody Guthrie'ego, Hanka Williamsa, Boba Dylana, JJ Cale'a, Mike'a Bloomfielda, Neila Younga czy B.B. Kinga. A nawet Toma Waitsa. Teraz jednak - wolny od presji sukcesu "Brothers In Arms", który ciążył mu niczym młyński kamień u szyi - znów mógł powrócić do swej ukochanej muzyki. Już jako człowiek prywatny - taki, jakim był na początku kariery Dire Straits, jakim jest jako kompozytor muzyki filmowej.
Na "Sailing To Philadelphia" wyczuwa się natychmiast ów niezwykle osobisty, niemal intymny ton pierwszych nagrań Dire Straits i filmową obrazowość. Zgodnie z folkową tradycją, dla Knopflera muzyka jest środkiem do opowiadania różnych historii. Tak jest i tym razem. Nagranie tytułowe jest próbą rekonstrukcji wrażeń z podróży do Ameryki dwóch angielskich astronomów, którzy w latach 60. XVIII wieku przybyli tu by wytyczyć granicę między stanami Pennsylvania i Maryland i tym samym położyć kres trwającym od lat sporom terytorialnym. Pewnie obaj nie przypuszczali, iż nazwana od ich nazwisk linia Masona i Dixona stanie się dokładnie sto lat później linią podziału między zrewoltowanym, niewolniczym Południem a przemysłową, popierającą abolicję Północą. Knopfler nadał temu utworowi formę ballady country, opatrzył własnymi impresjami z pobytu w Filadelfii, a do gościnnego udziału w jej nagraniu zaprosił Jamesa Taylora. Na całej płycie dominują zresztą ballady i bluesy zagrane z nieskazitelną elegancją i dbałością o zachowanie iście archetypowych dla tych gatunków klimatów. Często wykonane z udziałem innych znakomitości: Vana Morrisona ("The Last Laugh") oraz Glenna Tilbrooka i Chrisem Difforda ze Squeeze ("Silvertown Blues"). Nie zabrakło jednak utworu o wyraźnie gospelsowym rodowodzie ("Baloney Again") i stylizacji na soul a la Sam Cooke (wspomniany już "The Last Laugh").
Knopfler nie pozwala nam zapomnieć o swoich związkach z filmem. Stąd liczne, choć dyskretne wplecione w tkankę poszczególnych utworów aluzje - choćby do muzyki Angelo Badalamentiego z "Twin Peaks" czy "Prostej historii" (tło w "Silvertown Blues"), do tematu "Harmonica Man" Ennia Morricone (otwarcie "Baloney Again"), do soundtracku "Dzikiej bandy" Sama Peckinpaha ("El Macho") czy do klasycznych kawałków z westernów z lat 50. ("Prairie Wedding"). Amerykańskie korzenie nowych piosenek Knopflera są oczywiste - także wtedy, gdy swoje osobiste odkrywanie Ameryki przyrównuje do pierwszych wrażeń przybyszów z Anglii sprzed prawie 250 lat ("Sailing To Philadelphia"), czy kiedy opisuje Milenijną Kopułę w podlondyńskim Greenwich jakby to była wielka zapora im. prezydenta Coolidge'a na rzece Columbia z songów Woody Guthrie'ego ("Silvertown Blues"). W każdym bez wyjątku przypadku na plan pierwszy wysuwa się dominująca osobowość ich twórcy - jako zajmującego gawędziarza, wybitnego gitarzysty, świetnego aranżera i mistrza kreowania nastrojów.
Fani Marka Knopflera
znajdą na "Sailing To Philadelphia" wszystko to, co lubią w jego twórczości
najbardziej. Być może owa pełna wyrafinowanej elegancji i ciepła muzyka przekona
również i tych, którzy po początkowym zachwycie muzyką Dire Straits nie
zaakceptowali "Brothers In Arms".
Al Di Meola
WORLD SINFONIA
-THE GRANDE PASSION
Zawarty tu
materiał to lwia część programu koncertów, z którymi artysta przybywa do Polski
(trasa koncertowa wiedzie przez Poznań, Wrocław, Warszawę). W Poznaniu w sobotę
[28 październik 2000] miała miejsce światowa premiera płyty "The Grande
Passion". Meola zagrał wspólnie z Orkiestrą "Amadeus" Agnieszki Duczmal. Mimo,
że jedyna próba odbyła się w tym samym dniu, koncert wypadł nieźle. Al co prawda
ciężko radził sobie z klasyczną częścią koncertu, ale w "odcinkach" jazzowych
porwał publiczność, która brawami i tupaniem wywoływała go do bisów. Orkiestra
"Amadeus" towarzyszy Meoli we wszystkich koncertach w Polsce. Warto posłuchać,
jak płyta brzmi w wersji studyjnej, i skonfrontować to [oczywiście ci, którym
udało się kupić bilety - w Poznaniu nie było to łatwe] z wykonaniem na żywo.
Na płycie artyście towarzyszy obok
stałego zespołu orkiestra z Toronto pod dyrekcją Fabrizia Festy, a w gronie
muzyków zaproszonych do studia znaleźli się m.in. John Patitucci i trębacz Mike
Mosman. Nie brakuje też "prawej ręki" słynnego gitarzysty - Maria Parmisano
(fortepian, syntezatory), a Herman Romero tradycyjnie staje się cieniem mistrza,
drugim gitarzystą. Sama muzyka to coś między słynnymi krążkami Pata Metheny
"Falcon and the Snowman" oraz "Secret Story" a albumem Di Meoli "Orange and
Blue" i "Di Meola Plays Piazzolla". Są rytmy arabskie i karaibskie oraz bardzo
istotny w ostatecznym brzmieniu element argentyński, echo piazzollowskiego tango
nuevo (są na krążku trzy kompozycje słynnego bandoneonisty: "Double concerto",
"Soldedad" i "Libertango").
Al
Di Meola nie idzie jednak śladem Metheny'ego, nie upraszcza harmonii czy
melodyki, często po chwytliwych tematach wprowadza w świat improwizacji
bazującej na współczesnym jazzie, nie stroni też od paraklasycznych wtrętów. Nic
dziwnego, w zamyśle mamy do czynienia z dziełem koncertowym, jednak informujemy,
że od strony formalnej z tradycyjnym koncertem niewiele mającym wspólnego. To
muzyka barw i klimatów, jednym słowem, Di Meola jakiego znamy od lat.
B.B. King & Eric Clapton
RIDING WITH THE KING
Rewelacja!
Ten album na pewno namiesza w kręgach miłośników bluesa. Z jednej strony
spotkali się tu dwaj giganci, niejako ambasadorzy równoległych nurtów tego
samego gatunku. B.B King gra tak, jakby czas zatrzymał się, gdy ten pracował na
plantacji wuja, i przygrywał przyjaciołom wieczorem na kupionej za pierwszą
wypłatę gitarę (kolejnymi spłacał koszty naprawy traktora, który rozbił), zaś
Clapton naturalnie przenosi nas w rejony rhythm'n'bluesa i bluesrocka. Dzięki
temu dostajemy 12 tematów, znakomicie ukazujących bluesa, jakim jest u schyłku
wieku. Album ma perełkę, jest nią finałowa interpretacja standardu "Come Rain Or
Come Shine". Tu gwiazdorską sekcję rytmiczną (m.in. Gadd/Sample/East), która
towarzyszy duetowi śpiewających gitarzystów na całym krążku, dopełniła orkiestra
smyczkowa. Album cieszy czymś jeszcze, zdjęciami. Na jednym z nich młodsi (może
nawet o 30 lat) autorzy krążka grają, siedząc na wzmacniaczach fendera
(obowiązkowy model twin), na innym siedzą w majestatycznym kabriolecie
Cadillaca. Zarówno wzmacniacze, jak i limuzyna to dzisiaj legendarne klasyki.
Podobnie jak grany przez kierowcę i pasażera blues.
STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO
BIESZCZADZKIE ANIOŁY
Stare Dobre
Małżeństwo "Bieszczadzkie anioły"
1.Tu asfalt się kończy
2. Najeli
3. Nocna pieśń żarówki
4. Kołysanka
z Ogrodowej
5. Zbieg okoliczności łagodzących
6. Przyjazd po latach
7. List do
Ogrodowej
8. Oczekującej
9.
Głupi Gienek
10. Bieszczadzkie anioły
11. Krynica Zdrój
12. Czarna
suka
13. Anioł zimowy
14. Do
ostatniej pestki....
15. Anioły na poddaszu płaczą
16. Bieszczadzki odjazd
17.
Odludzie
18. Leluchów
Słowa: Adam Ziemianin, muzyka: Krzysztof Myszkowski
Krzysztof Myszkowski - śpiew,
gitary, harmonijka, chórki
Wojciech Czemplik - skrzypce,
mandolina, skrzypotrąba, piła, oud, tamburyn, chórki
Roman Ziobro - gitara basowa, kontrabas, , chórki
Ryszard Żarowski - gitary, maglownica, spinacze do
wieszania bielizny, walizka, chórki
oraz: Robert Bączyk
- tabla
Premiera albumu 'Bieszczadzkie anioły' -
24.06.00
"Kraina postrzępionych skrzydeł"
ROBERT HORNA
MILONGA DEL ANGEL
CD Accord
(Universal Music)
Numer katalogowy: ACD 085-2
Czas:64:15
Tytuły:
1. Astor Piazzola: Milonga del Angel;
2. John Dowland: A Fancy;
3.
Domenico Scarlatti: Sonata in A, L.238;
4. Domenico
Scarlatti: Sonata in G, L.79;
5. Fernando Sor: Fantasia
op.58;
6-8. Manuel Ponce: Sonatina Meridional;
9. Joaquin Turina: Sevillana;
10.
Marcel Boelaars: Lucido;
11. Louis Gall: Variations on
an Asian Bird Song;
12. A. York: Sunburst;
13. Astor Piazzola: Adios Nonino;
14. Astor Piazzola: Milonga del Angel;
Muzycy:
Robert Horna (gitara);
Producent:
Marcel Boelaars
Rok wydania: 2000
Premiera polska: październik 2000
Zawartość płyty okazuje się znacznie bogatsza niż
może to sugerować tytuł. Argentyńska milonga Astora Piazzoli przedstawiona w 2
odmiennych wersjach na początku i końcu stanowi tylko ramę dla chronologicznie
zestawionej antologii, obejmującej zarówno transkrypcje, jak i oryginale
kompozycje gitarowe od końca wieku XVI do czasów współczesnych. Tak właśnie
ułożył program swojego recitalu jeden z czołowych przedstawicieli zdecydowanie
wkraczającej na estrady koncertowe młodszej generacji polskich gitarzystów
Robert Horna, 28-letni absolwent wrocławskiej Akademii Muzycznej i
Konserwatorium Muzycznego w Enschede w Holandii, laureat kilku wysoko notowanych
konkursów krajowych. Zaproponował repertuar rozległy i urozmaicony, a wybrane
utwory pozwoliły mu na wszechstronną prezentację niemałych umiejętności
technicznych i interpretacyjnych. Sprostał wymaganiom stylistycznym związanym z
wykonywaniem muzyki dawnej w ciekawej renesansowej fantazji lutniowej Johna
Dowlanda i w sonatach klawesynowych Domenico Scarlattiego (wypada zauważyć, że w
transkrypcji gitarowej brzmią one o wiele bardziej autentycznie niż jak się to
dziś przeważnie słyszy grane na fortepianie). Doskonale poradził sobie z
ukształtowaniem przebiegu szerzej rozbudowanych form ; Fantazji Fernando Sora i
Sonatiny Manuela Ponce'a. Wyraźnie i plastycznie ukazał różnorodność nastrojów
również w drobniejszych utworach: żywiołowy folklor hiszpański w "Sevillanie"
Joaquino Turiny, sentymentalny, romantyczny klimat "Lucido" Marcela Boelaarsa,
orientalny charakter opartej na pentatonice melodyki wariacji L. I. Galla (pod
kierunkiem Galla Robert Horna studiował w Holandii i ta kompozycja została mu
przez profesora dedykowana), czy wreszcie jazzowy impuls w "Sunburst" A. Yorka.
Szczególnie interesująco i barwnie wypadły bardzo obecnie modne i chętnie
słuchane, przeniknięte rytmem tanga utwory Astora Piazzoli.
RÓŻNI WYKONAWCY
MUSIC OF THE MILLENIUM
Wytwórnia:
Universal Music/EMI/Virgin
Numer katalogowy: 60 436-2
Czas: Płyta 1 - 78:23; Płyta 2 - 79:00
Tytuły:
Płyta 1
1. We Are The Champions
[Queen];
2. Start Me Up [The Rolling Stones];
3. My Generation [The Who]; 4. Layla [Derek & The
Dominoes];
5. Livin' On A Prayer [Bon Jovi];
6. Money For Nothing [Dire Straits];
7. Wonderwall [Oasis];
8. Let's
Dance [David Bowie];
9. The Logical Song
[Supertramp];
10. Are You Gonna Go My Way [Lenny
Kravitz];
11. The Best [Tina Turner];
12. Sledgehammer [Peter Gabriel];
13. Don't You Forget About Me [Simple Minds];
14. Heart Of Glass [Blondie];
15.
Say What You Want [Texas];
16. Candle In The Wind [Elton
John];
17. Wuthering Heights [Kate Bush];
18. Unfinished Sympathy [Massive Attack];
19. Purple Rain [Prince];
20.
Millennium [Robbie Williams];
Płyta 2
1. Imagine [John
Lennon];
2. No Woman No Cry (Live) [Bob Marley];
3. Red Red Wine [UB40];
4. In The
Air Tonight [Phil Collins]; 5. With Or Without You [U2];
6. Jesus To A Child [George Michael];
7. Jealous Guy [Roxy Music];
8.
Band On The Run [Paul McCartney & Wings];
9. Good
Vibrations [Beach Boys];
10. I Heard It Through The
Grapevine [Marvin Gaye];
11. Maggie May [Rod
Stewart];
12. Bridge Over Troubled Water [Simon &
Garfunkel];
13. Ain't No Sunshine [Michael Jackson];
14. Upside Down [Diana Ross];
15.
Together Again [Janet Jackson];
16. West End Girls [Pet
Shop Boys];
17. You're The First The Last My Everything
[Barry White];
18. Stayin' Alive [Bee Gees];
19. Dancing Queen [Abba];
Producent: różni producenci
Rok
wydania: 2000
Premiera polska: 13 listopada 2000
Każdy pretekst jest dobry, by przepakować starsze i nowsze, znane lub czasem nieco już zapomniane przeboje lubianych wykonawców i przypomnieć je publiczności. Nie jest tajemnicą, iż składanki stanowią od lat znaczący i wysoko dochodowy segment rynku fonograficznego i oczywiste jest, iż ich największy wysyp przypada na okres bożonarodzeniowo-noworoczny i karnawałowy. To przecież pora prezentów, rodzinnych spotkań, wzmożonego życia towarzyskiego i tanecznych imprez. Nadchodzący sezon świąteczny jest szczególny. Oto bowiem zbliża się przełom nie tylko wieków, ale i tysiącleci. Musi upłynąć dokładnie tyle czasu, ile minęło od zjazdu gnieźnieńskiego za panowania Bolesława Chrobrego do dziś, by podobna okazja się powtórzyła. Nawet dożywszy równie sędziwego wieku, jak biblijny Matuzalem, takiego następnego wydarzenia byśmy nie doczekali, już nie wspominając o tym, że nikt ze śmiertelników nie jest w stanie wyobrazić sobie, jaka będzie muzyka za tysiąc lat i z czego będzie się jej słuchać. Kto wie, może wtedy nasze poczciwe winyle i śliczne kompakty będą odnajdywane i restaurowane przez archeologów z dalekiej przyszłości - niczym dziś najstarsze zabytki średniowiecznego piśmiennictwa. Też przecież piękne i silnie oddziaływujące na naszą wyobraźnię, mimo upływu wieków. Nie myślmy więc ponuro o przyszłości, w której nas nie będzie i cieszmy się tym, co mamy.
A mamy naprawdę imponujcą ilość utrwalonej na płytach świetnej muzyki i wiek XX z pewnością odnotowany będzie w kronikach jako epoka bezprecedensowej eksplozji muzyki rozrywkowej i narodzin rocka. Nawet gdyby składanka o wielce zobowiązującym tytule "Millennium" liczyła nie dwa, a dziesięć krążków, wszystkiego co ważne nie sposób byłoby na niej zawrzeć. Twórcy tego dwupłytowego albumu musieli dokonać koniecznej selekcji i chyba dobrze zrobili koncentrując się na okresie zawierającym się umownie między ukazaniem się sławnego hymnu rockowego i pokoleniowego "My Generation" The Who z połowy lat 60., do relatywnie świeżego przeboju "Millennium" jednej z największych gwiazd muzyki pop końca XX wieku, Robbie'ego Williamsa. To w końcu wciąż ta sama strefa estetyki i wrażliwości, czego już nie można powiedzieć o muzyce z lat 50., do której pośrednio nawiązuje konfesyjna, liryczna ballada "Jealous Guy" Johna Lennona - tu przypomniana w mocno podkreślającej jej presleyowski rodowód interpretacji Roxy Music. Z kolei reprezentacja tzw. alternatywnych nurtów świeżej daty ogranicza się do stosunkowo przystępnego trip-hopu spod znaku Massive Attack ("Unfinished Sympathy").
Mimo tak nakreślonych granic czasowych i stylistycznych, miażdżąc przewagę ma muzyka z lat 70. i 80. Nawet jeśli są to wykonawcy w rodzaju The Rolling Stones, Diany Ross, Tiny Turner czy Bee Gees, wybrano utwory raczej z okresów ich dojrzałości niż młodości, choć w końcu też spełniające wszelkie kryteria wymagane od wielkich przebojów. Bo takiej rangi nie można przecież pozbawić, odpowiednio, "Start Me Up", "Upside Down" i - no właśnie! - "The Best" z czasów triumfalnego powrotu Turner z estradowego niebytu oraz sztandarowego dyskotekowego hymnu lat 70. z filmu "Gorączka sobotniej nocy", "Stayin' Alive". Nawet Beatlesi pojawiają się tu już osobno, ale za to chyba w najsłynniejszych swych przebojach z lat 70. - John Lennon w "Imagine", a Paul McCartney - w "Band On The Run". Wyjątek uczyniono dla Roda Stewarta, z którego repertuaru wybrano stosunkowo wczesną piosenkę "Maggie May". Z lat 60. są tu tak naprawdę tylko dwie - obok "My Generation" - pozycje klasyczne: "Good Vibrations" Beach Boys oraz "Bridge Over Troubled Water" duetu Simon & Garfunkel. Lata 90. natomiast to - z wyjątkiem Massive Attack - także wykonawcy hołdujący tradycji, choćby Texas i Oasis.
Reszta to oczywiście
złote lata muzyki pop, a obecność nazw i nazwisk takich, jak Derek & The
Dominoes, czyli Eric Clapton w przebraniu, Elton John, David Bowie, Queen, Abba,
Prince, George Michael, U2, Pet Shop Boys, UB40, Phil Collins, Peter Gabriel czy
Michael i Janet Jacksonowie nie wymaga komentarza. Szczęśliwie nie zapomniano o
wielkim wokaliście soulowym Marvinie Gaye'u, o nieśmiertelnym Bobie Marleyu, a
nawet Lenny'm Kravitzu, który rzeczywiście świetnie zapowiadał się jako następca
Jimiego Hendrixa. Jest więc na "Millennium" mnóstwo legend rocka, pop, soulu i
reggae i sporo nagrań klasycznych. Każde z nich jest zarazem świadectwem swego
czasu, jak i odbiciem zmiennych - jak wiadomo - upodobań publiczności. Wszystkie
razem układają się w bardzo atrakcyjną składankę, która pod każdym względem -
także edytorskim - doskonale nadaje się na prezent na Mikołajki, pod choinkę, na
Nowy Rok, na imieniny, na Walentynki, na każdą okazję.
| Wytwórnia: | EMI (Pomaton - EMI) |
| Numer katalogowy: | 7243 5 33100 2 8 |
| Czas: | 64:27 |
| Tytuły: |
1. Intro; 2. You Aint Right; 3. All For You; 4. 2WayForYou (Interlude); 5. Come On Get Up; 6. When We Oooo; 7. China Love; 8. Love Scene (Ooh Baby); 9. Would You Mind; 10. Lame (Interlude); 11. Trust A Try; 12. Clouds (Interlude); |
| Muzycy: |
Vanessa Mae [skrzypce]; Yoad Nevo [gitara, programowanie]; Will Malone [aranżacja smyczków]; David Whittaker [aranżacja smyczków ]; Juan Ramirez [gitara]; Louis Jardin [instrumenty perkusyjne]; |
| Producent: | Youth for Big Life Management |
| Rok wydania: | 2001 |
| Premiera polska: | 14 maja 2001 |
TRZECIA PŁYTA UROCZEJ SKRZYPACZKI Z SINGAPURU, KTÓRA MUZYKĘ KLASYCZNˇ ZDRADZIŁA I PORZUCIŁA NA RZECZ POPU. I DODAJMY TU ZARAZ, ŻE VANESSA MAE NIE TYLKO ATRAKCYJNIE SIĘ PREZENTUJE, ALE RÓWNIEŻ DOBRZE GRA.
Naprawdę nazywa się Vanessa Mae Vanakorn Nicholson, urodziła się niespełna dwadzieścia trzy lata temu w Singapurze. W wieku trzech lat zaczęła uczyć się grać na fortepianie. Rok później doszły jeszcze do tego skrzypce. Mając jedenaście lat zagrała pierwsze koncerty ze słynną na cały świat The London Philharmonic Orchestra. W wieku dwunastu lat miała już na koncie trzy płyty z muzyką poważną i tematami z muzyki pop. Zadebiutowała płytą "Violin" w 1990 roku. Pięć lat później w sklepach pojawił się album "Violin Player" pierwszy "dorosły" w jej karierze. Przyniósł młodej skrzypaczce niespotykaną popularność, sprzedała się w ilości dwóch milionów egzemplarzy (w samej Polsce kupiło go trzysta tysięcy osób). Kolejnymi płytami są "Storm" z 1997 roku, trzypłytowy "The Classical Collection" z 1999 i najnowszy, "Subject To Change".
Znalazło się na nim dwanaście wokalno-instrumentalnych utworów. W otwierającej płytę kompozycji "Yantra" w tle słychać również słynny zespół Le Mystere Des Voix Bulgares, który należy raczej potraktować jako jeszcze jeden, pięknie brzmiący instrument. W nowoczesnej, pełnej elektroniki przeróbce "White Bird" z repertuaru już raczej dawno zapomnianej grupy Its A Beautiful Day oprócz skrzypiec Vanessy słychać jeszcze jej śpiew. Dalej mamy jeszcze nieco klubowej samby ("Picante") i nieco wygładzonego techno ("Destiny"). Wkrada się też odrobina melancholii ("Night Flight") i... rockowego zacięcia ("Clear Like Ice"). Orientalizmy mieszają się tu ze stworzonymi dla dźwięków skrzypiec żydowskimi klimatami ("Pasha"). Wszystko bardzo ładnie i z wdziękiem podane. Bez zbędnego silenia się na komplikowanie brzmienia, jakieś wirtuozerskie popisy. Bez pretensji. Inna sprawa, że Vanessy Mae lepiej się słucha oglądając ją. Co by nie mówić, jedno jest pewne: pięknie dziewczyna z tymi skrzypcami wygląda. I gra równie dobrze.
BEE GEES
This Is Where I
Came In
| Wytwórnia: | Polydor (Universal Music Polska) |
| Numer katalogowy: | 549 626-2 |
| Czas: | 52:26 |
| Tytuły: |
1. This Is Where I Came In; 2. She Keeps On Coming; 3. Sacred Trust; 4. Wedding Day; 5. Man In The Middle; 6. Deja Vu; 7. Technicolor Dreams; 8. Walking On Air; 9. Loose Talk Costs Lives; 10. Embrace; 11. The Extra Mile; 12. Voice In The Wilderness; |
| Muzycy: |
Barry Gibb [śpiew, gitara]; Robin Gibb [śpiew]; Maurice Gibb [śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe]; Alan Kendall [gitara]; George Perry [gitara basowa]; Matt Bonelli [gitara basowa]; Ben Stivers [instrumenty klawiszowe]; Steve Rucker [perkusja]; |
| Producent: | Barry Gibb, Maurice Gibb i Robin Gibb |
| Rok wydania: | 2001 |
| Premiera polska: | 2 kwietnia 2001 |
CZAS PŁYNIE NIEUBŁAGANIE, A JEDNAK BEE GEES WCIĄŻ POTRAFIĄ DOSTARCZYĆ SPORO CAŁKIEM ATRAKCYJNEJ, PONADCZASOWEJ MUZYKI.
Pierwsze sukcesy bracia Barry, Robin i Maurice odnosili w latach 60. To wówczas powstały tak wielkie i grane do dziś przeboje jak "Massachusetts", "To Love Somebody" i "New York Mining Disaster 1941". Lata 70. przyniosły im rozkwit popularności, głównie za sprawą niebywałej popularności muzyki dyskotekowej. Apogeum sławy Bee Gees osiągnęli w 1977 wraz z wejściem na ekrany kin filmu "Gorączka sobotniej nocy" z Johnem Travoltą w roli głównej z muzyką skomponowaną właśnie przez braci Gibb. Piosenki w rodzaju "How Deep Is Your Love", "Night Fever" i "Stayin Alive" na stałe weszły do nie tylko dyskotekowego kanonu muzyki rozrywkowej. W latach 80. zaznaczył się regres popularności tria. Jednak w połowie lat 90., szczególnie dzięki płycie "Still Waters" z marca 1997 roku, udało im się powrócić do świadomości słuchaczy i znów zapełniają największe sale koncertowe świata.
Najnowsza płyta "This Is Where I Came In" na tle dorobku zespołu wypada zadziwiająco świeżo. Wszystko dlatego, że to wciąż jest trójka tych samych facetów, te same głosy i to samo brzmienie. Więc trudno, by było inaczej. Zbiór dwunastu piosenek utrzymany jest w popowej stylistyce. Melodyjne, świetnie dopracowane pod względem brzmienia i produkcji, te utwory winny znaleźć uznanie wśród fanów (i nie tylko fanów) Bee Gees. Jest już na tej płycie prawdziwy przebój ("Man In The Middle"). Jest sentymentalna ballada ("Loose Talk Costs Lives"). Jest jakieś nawiązanie do niezapomnianego "How Deep Is Your Love" ("Wedding Day"). I w końcu ukłon w stronę współczesnej muzyki dyskotekowej ("Embrace").
RÓŻNI WYKONAWCY
Pozytywne
Wibracje 4
| Wytwórnia: | Universal Music Polska |
| Numer katalogowy: | 556 392-2 |
| Czas: | Plyta 1: 73:39; Płyta 2: 79:36 |
| Tytuły: | PŁYTA
1:
1. Have A Good Time [Brand New Heavies]; 2. Movin [Freedom Nation feat. Golec Family]; 3. Colibri [Incognito]; 4. Catwalk [Shakatak]; 5. Brick House [Commodores]; 6. Lets Groove [Earth, Wind & Fire]; 7. Free [Ultra Nate]; 8. You Make Me [Monday Michiru]; 9. Straight To? Number One [Touch & Go]; 10. You Dont Know Me [Armand Van Helden feat. Duane Harden]; 11. Sing It Back (Boris DLuglosch Musical Mix Edit) [Moloko]; 12. Ooh La La [The Wiseguys]; 13. Lady (Hear Me Tonight) [Modjo]; 14. Groovjet [Spiller feat. Sophie Ellis]; 15. Camels [Santos]; 16. Im The One [D-Influence]; 17. Zrób to [Members Of Pozytywne Wibracje]; 18. Morning Calls (Easy Morning Mix) [Be]; PŁYTA 2: 1. The Girl From U.N.C.L.E. [Dave Grusin & Randazzo Orchestra]; 2. Pepino Beach [Marcos Valle]; 3. Soul Bossa Nova [Quincy Jones & Orchestra]; 4. Mas Que Nada [Sergio Mendes]; 5. Bota Pra Quebar [D.J. Rodriguez feat. Bruna Loppez]; 6. Merengue [Bolivar]; 7. Emerald Life (Nunca Tan Fermosa Casa Vido) [Monday Michiru]; 8. Friends-Well Be [United Future Organization feat. Chezere]; 9. Rose Rouge [St Germain]; 10. The Ladder [One Creed]; 11. Discovery [Yada Yada]; 12. Back In The Day [Dean Brown feat. Marcus Miller & David Sanborn]; 13. Afro T (Jazzy Stuff) [Black & Brown]; 14. Our Man In Rio [Gazzara]; 15. Time Is Moving [Live Tropical Fish]; 16. Tango In Harlem [Touch & Go]; 17. Je Ne Taime Plus [Manu Chao]; 18. Parapetoova [IMTM]; 19. Life Story [Angie Stone]; 20. Karmacoma [Massive Attack]; 21. First Cool Hive [Moby]; |
| Producent: | Stanisław Trzciński |
| Rok wydania: | 2001 |
| Premiera polska: | 19 marca 2001 |
KOLEJNA, CZWARTA JUŻ, DOROCZNA SKŁADANKA Z SERII "POZYTYWNE WIBRACJE". KTO WIE, CZY NIE NAJCIEKAWSZA SPOŚRÓD TYCH, KTÓRE SIĘ DO TEJ PORY UKAZAŁY.
To chyba najbardziej dopieszczone "dziecko" polskiego oddziału Universal Music. Składanka uważana za wyznacznik tego, czego w danym momencie się słucha lub... powinno słuchać. Ojcem chrzestnym "Pozytywnych wibracji", kimś kto je powołał do życia jest Stanisław Trzciński nie tylko obdarzony węchem wyżła "wyszukiwacz" młodych talentów, szef artystyczny i producent muzyczny, ale też niezastąpiony "szperacz" wśród starych osobliwych nagrań.
I znów, jak to było w poprzednich częściach "Pozytywnych Wibracji" znalazło się na tej płycie całe mnóstwo wykonawców, na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasujących do siebie. Z jednej strony klasycy jazzu, samby i soulu (Dave Grusin, Sergio Mendes i choćby Earth, Wind & Fire), a z drugiej - przedstawiciele, nowoczesnej muzyki tanecznej: Moloko, Modjo, Massive Attack i Moby -- że wymienimy tylko tych najsłynniejszych, z wierzchołków list przebojów. Różne pokolenia, różne gatunki, różne style, co dziwne, wcale się z sobą nie gryzą. Aczkolwiek - nauczeni doświadczeniem poprzednich albumów z tej serii -- nie jesteśmy tym zaskoczeni tak, jak za pierwszym razem.
Z dwóch płyt składających się na ten zestaw ciekawiej prezentuje się drugi kompakt. Utrzymane w jazzowo--latynoskim klimacie nagrania tworzą dawkę naprawdę wciągającej, nie tylko do tańca, muzyki. Wszystko zaczyna się od przepięknego tematu Dave'a Grusina "The Girl From U.N.C.L.E." z 1966 roku, a kończy o... trzydzieści trzy lata późniejszą kompozycją Moby''ego, któremu bliżej już raczej (jeśli chodzi o całokształt twórczości) do muzyki techno niż jazzu. A w środku mamy jeszcze choćby dość zabawnie tu brzmiący "Je ne t'aime plus" w wykonaniu Manu Chao i polską propozycję trójmiejskiej formacji IMTM (piosenka o wszystko mówiącym tytule "Parapetoova").
I takie są właśnie te "Pozytywne Wibracje". Całkiem nowe utwory przeplatają się ze starymi. Bardziej jazzowe z... mniej jazzowymi. Mocno elektroniczne z... mniej elektronicznymi. Wszystkie łączy jedno: naprawdę w całej tej różnorodności fajnie się ich słucha. A kto chce, ma dwie i pół godziny muzyki do tańca - non-stop, do utraty tchu.
KRZESIMIR DĘBSKI
W pustyni i w
puszczy
| Wytwórnia: | Warner Music Poland |
| Numer katalogowy: | 857387430 2 |
| Czas: | 64:25 |
| Tytuły: |
1. Staś i Nel [Stanisław Soyka, Martyna Soyka, Arka Noego - śpiew]; 2. Mama Afryka [Beata, Artur Gadowski, Majka Jeżowska, Anna Maria Jopek, Anna Jurksztowicz, Stanisław Soyka, Mietek Szcześniak - śpiew; Mauritz Lotz - gitara]; SUITA - 3. Afryka piękna i smutna []; 4. Pustynna burza []; 5. Arabska rewolucja []; 6. Usemncane [muzyka i słowa - Thabane Sithole]; 7. Niedola niewoli []; 8. Febra []; 9. Źli ludzie na pustyni []; 10. Aldandana [muzyka ludowa]; 11. Gdzie jest nasz dom, Stasiu? []; 12. Nel i King []; 13. Pieśń Kalego [muzyka ludowa, opr. K. Dębski; Shaluza Max Mntabo - śpiew]; 14. Lęki i strachy []; 15. U kresu sił []; 16. Nel i Saba []; 17. Świat dla odważnych [Majka Jeżowska - śpiew]; 18. Nahima Vara Raha (Kali nie boi strachu) [Anna Jurksztowicz - śpiew]; 19. Pieśń Baobabu [Anna Jurksztowicz, Mietek Szcześniak - śpiew]; 20. Rzeka Marzeń [Beata - śpiew]; |
| Muzycy: |
Krzesimir Dębski [orkiestracje i aranżacje]; Sinfonia Varsovia [dyr. K. Dębski]; Woytek Mrozek [klarnet arabski, kaval]; Pops Mohamed [harfa afrykańska, mbira, kalimba, uhadi]; Mauritz Lotz [gitara]; Lesław Matecki [gitara]; Tomasz Butryn [bas]; Krzysztof Przybyłowicz [perkusja]; Soweto Percussion Ansamble [Tlale Makhene, Gugu Ngwenya, El Hadji Diop]; |
| ; | |
| Producent: | Tadeusz Mieczkowski (reżyser nagrań); Elżbieta Pobiedzińska (kierownik produkcji w Warszawie); Neill Solomon (kierownik produkcji w Johannesburgu); Anna Jurksztowicz (producent wykonawczy muzyki) |
| Rok wydania: | 2001 |
| Premiera polska: | 19 marca 2001 |
GDYBY FILM "W PUSTYNI I W PUSZCZY" FIRMOWAŁ DISNEY, MUZYKA KRZESIMIRA DĘBSKIEGO BYŁABY NA PEWNO POWAŻNYM KANDYDATEM DO OSCARA.
Krzesimir Dębski już nie raz udowodnił, że jest jednym z najlepszych polskich kompozytorów muzyki filmowej. Być może starsze pokolenie fanów jazzu nie może odżałować, iż ten znakomicie zapowiadający się skrzypek i lider cenionej grupy String Connection - z którą odnosił sukcesy w całej Europie i w USA - zajął się dyrygenturą i komponowaniem większych form muzycznych. Ale co stracił jazz, zyskało zwłaszcza kino. Potwierdza to uznanie, jakie Dębski zdobył soundtrackami do takich filmów, jak m.in. "Medium", "Kingsajz", "Deja vu", "Mów mi Rockefeller", "VIP", "Szwadron", "Autoportret z kochanką" i... no właśnie - do jednego z największych polskich przebojów ekranowych wszechczasów, "Ogniem i mieczem". Jak bardzo publiczności przypadła do gustu muzyka do epickiego obrazu Jerzego Hoffmana świadczy ponad 200 tys. sprzedanych płyt i Fryderyk 1999 w kategorii "Kompozytor roku".
Nie ulega wątpliwości, iż muzyka do filmu "W pustyni i w puszczy" będzie się cieszyła równie wielkim powodzeniem. Afrykańska odyseja Stasia i Nel otrzymała właściwą oprawę i nie dziwi, iż Dębski poszedł tropem "Króla Lwa", zgrabnie wplatając w utwory skomponowane według zachodnich kanonów elementy muzyki arabskiej i zuluskiej. Ale też włączając do podanej w formie suity części instrumentalnej obszerne fragmenty autentycznej wokalnej muzyki afrykańskiej ("Usemncane", "Aldandana" czy adaptacja ludowej pieśni, tu zatytułowana "Pieśń Kalego"). Ozdobą soundtracku są świetne piosenki, z których kilka stanie się na pewno wielkimi przebojami. A więc "Staś i Nel" w wykonaniu Stanisława Soyki, Martyny Soyki i Arki Noego, tęskna i pełna ciepła "Mama Afryka" z udziałem całej plejady znakomitych wokalistów czy żywiołowy utwór tytułowy, brawurowo zaśpiewany przez Majkę Jeżowską, z akompaniamentem - tak jak we wszystkich innych piosenkach - Soweto Percussion Ansamble i Passage to Africa Choir. Krótko mówiąc, jest to album w pełni zasługujący - tak jak film - na miano familijnego.
Debiutancka płyta
krakowskich Brathanków, wydana na początku 2000 roku, zrobiła wielką furorę.
Oficjalnie znalazła ona ponad 250 tysięcy nabywców plus zapewne drugie tyle osób
kupiło wersję piracką. Przebój Czerwone korale okazał się co prawda plagiatem
kompozycji Ferenca Sebö, ale grupa postanowiła wykorzystać związane z tym
zamieszanie i zaprosiła węgierskiego kompozytora do pracy nad Patataj.
Skorzystała z zebranych przez niego materiałów źródłowych, ale sięgnęła także po
folklor grecki, słowacki i polski (Hej góry, hej góry, czyli Ondraszek z
repertuaru zespołu pieśni i tańca "Śląsk"). Brathanki przygotowały również
własne kompozycje, w tym A on tak całował, tak całował mnie, W kinie, w
Lublinie kochaj mnie, Życie to nie mieć lecz być i Polka Kazek. W tej
ostatniej, autorstwa gitarzysty Jacka Królika, wykorzystano fragment
Krakowiaka Karola Szymanowskiego. Niespodzianką jest zapewne instrumentalny
cover utworu Franka Zappy - "Let's Make the Water Turn Black". W nagrywaniu
płyty gościnnie wzięli udział m.in. Ferenc Sebö ze swoim zespołem, wujek Staszek
Stendalski (prawdziwy 80-letni wujek kuzynów Piotrka i Jacka Królika,
mieszkający w Mogilanach pod Krakowem) oraz... kolega z wojska na saksofonie
tenorowym, a także kapela góralska.
Na albumie
umieszczono także część multimedialną, zawierającą m.in. teledysk do utworu W
kinie, w Lublinie kochaj mnie, galerię złożoną z 6 zdjęć zespołu, tapety,
wygaszacze i grę.
| Rok wydania | 2001 |
| Gatunek | filmowa |
| Wydawca | Koch International |
| Spis utworów | |||
|---|---|---|---|
|
1. |
Aberddeen - Beginning Of The Story |
2:52 |
|
|
2. |
Return To The Past |
2:48 |
|
|
3. |
Road |
4:15 |
|
|
4. |
On The Deck |
2:13 |
|
|
5. |
Night Landscapes |
0:58 |
|
|
6. |
Memories From Childhood |
0:29 |
|
|
7. |
Lovers |
2:14 |
|
|
8. |
Crying For Help / Humiliation |
4:05 |
|
|
9. |
Border |
0:56 |
|
|
10. |
Aberdeen - Piano Version |
2:54 |
|
|
11. |
For You |
2:54 |
|
|
12. |
I Am Not Your Father |
2:25 |
|
|
13. |
Visit In Hospital |
1:16 |
|
|
14. |
Be Always Like That |
1:32 |
|
|
15. |
Wandering In Time And Space |
6:00 |
|
|
16. |
A Last Goodbye |
1:06 |
|
|
17. |
Aberdeen End Titles |
2:53 |
|
| Wykonawcy: | ||
|---|---|---|
| gitara | John Paricelli | |
| kontrabas | Andy Pask | |
| fortepian | Leszek Możdżer ť | |
| saksofon altowy | Jerzy Główczewski | |
| instrumenty klawiszowe | Stefan Sendecki | |
| instrumenty perkusyjne | Wojciech Kowalewski | |
| Śpiew | Stina Nordenstam | |
Muzyka
skomponowana dla filmu "Aberdeen" w reżyserii Hansa Pettera Molanda.
Preisner napisał kompozycję nastrojową, budującą
kameralny klimat. Do nagrania wybrał jazzowy sekstet z Leszkiem Możdżerem na
czele. W czterech utworach zaśpiewała autorka słów - Stina Nordenstam.
The look of love
| Rok wydania | 2001 |
| Gatunek | wokalno-instrumentalna |
| Wydawca | Verve |
| Spis utworów | |||
|---|---|---|---|
| 1. | SWonderful (George Gershwin-Ira Gershwin) | 4:28 | |
| 2. | Love Letters (Victor Young-Edward Heyman) | 4:55 | |
| 3. | I Remember You (Johnny Mercer-Victor Schertzinger) | 3:55 | |
| 4. | Cry Me a River (Arthur Hamilton) | 5:03 | |
| 5. | Besame Mucho (Consuelo Velasquez) | 6:40 | |
| 6. | The Night We Called it a Day (Tom Adair-Matt Dennis) | 5:41 | |
| 7. | Dancing in the Dark (Howard Dietz-Arthur Schwartz) | 5:48 | |
| 8. | I Get Along Without You Very Well (Hoagy Carmichael) | 3:44 | |
| 9. | The Look of Love (Burt Bacharach-Hal David) | 4:42 | |
| 10. | Maybe Youll Be There (Rube Bloom-Sammy Gallop) | 5:30 | |
| Wykonawcy: | ||
|---|---|---|
| fortepian, śpiew | Diana Krall ť | |
| gitara (2, 4, 6, 8, 10) | Russell Malone | |
| kontrabas | Christian McBride | |
| perkusja (2, 4, 6-10) | Peter Erskine ť | |
| perkusja (1, 3, 5) | Jeff Hamilton | |
| instrumenty perkusyjne (1, 3, 5) | Paulinho Da Costa | |
| instrumenty perkusyjne (7, 9) | Luis Conte | |
| gitara (7, 9) | Romero Lubambo | |
| gitara (3, 5) | John Pisano | |
| gitara (1) | Dori Caymmi | |
| orkiestra (2, 4, 6-10) | London Symphony Orchestra | |
| orkiestra (1, 3, 5) | Los Angeles session orchestra | |
| dyrygent | Claus Ogerman | |
Po dwuletniej przerwie nowy album laureatki Grammy 1999.
Krall śpiewa swym charakterystycznym głosem ballady i utwory w klimacie bossa
novy. Niezależnie od znanych muzyków jazzowych w nagraniu udział wzięła
orkiestra symfoniczna. Płyta w moim odczuciu jest perfekcyjna - a już
szczególnie w nocy, przy lekko przygaszonych światłach.
Diana Krall, ur. 16 listopada 1964, Nanaimo,
British Columbia, Kanada
Karierę Diany Krall należałoby rozpatrywać w kilku
płaszczyznach: od statusu wręcz komercyjnej gwiazdy po jazzową karierę znaczoną
przecież liczącymi się osiągnięciami artystycznymi. Poza bestsellerowymi
albumami, laurami spływającymi przy okazji wszelkich jazzowych plebiscytów i
rankingów po recitale oklaskiwane "standing ovation". Nieczęsto - zwłaszcza u
gwiazd jazzu - zdarza się, by fotografie artysty zdobiły okładki
najpopularniejszych i najpoczytniejszych (nie tylko jazzowych!) magazynów.
Wspaniała muzyka, doskonała interpretacja, ciekawy estradowy wizerunek oraz
niepospolita uroda sprawiają, że Diana Krall - jazzowa wokalistka i pianistka -
jest równie popularna i ceniona, jak gwiazdy filmu i pop-estrady.
Wychowała się w rodzinie o
muzycznych tradycjach: ojciec - pianista oraz babka - wokalistka od najmłodszych
lat wpajali dziewczynie zasady muzyki, gry na fortepianie, osłuchania
muzycznego. Nie bez powodu Krall pytana o najważniejsze muzyczne inspiracje i
fascynacje wymienia zarówno muzykę Nat King Cole'a, Billa Evansa, Franka Sinatry i Stinga. Naukę muzyki (harmonii)
kontynuowała w szkole średniej, gdzie Bryan Stovell, kierownik zespołu w Nanaimo
District Secondary School nauczył ją komponować utwory na fortepianowe trio.
Jeszcze jako nastolatka założyła własne trio, z którym odnosiła lokalne sukcesy.
Pilnie uczęszczała jednak na Phil Nimmons Music Camp w Toronto, uczyła się z
Donem Thompsonem; grywała (solo, w duetach lub faworyzowanym trio) w
restauracjach, akompaniowała śpiewakom. W czasie Vancouver Jazz Festival (1980)
otrzymała stypendium do Berklee College of Music w Bostonie. Nagroda ta stała
się początkiem kariery młodej pianistki i wokalistki.
Coraz częściej pojawiała się na
jazzowej estradzie, chociaż przeważnie były to prestiżowe konkursy lub warsztaty
jazzowe (np. New Westminster Jazz Festival - w latach 1982-83, Nanaimo Jazz '84,
Bud Shank's Jazz Workshop). W czasie jednego z koncertów grała wraz z
legendarnym Jeffem Hamiltonem, który młodą, zdolną pianistkę zarekomendował
wybitnemu weteranowi jazzu Ray'owi Brownowi (1984). Brown namówił D. Krall do
podjęcia specjalistycznych studiów z Alanem Broadbentem w ramach Canada Arts
Council Grant. Przez kolejne sezony (1985-87) uczyła się z Jimmym Rowlesem oraz kontynuowała naukę u R. Browna.
Sporo koncertowała i coraz częściej recitale solowe lub z trio prezentowały
Dianę Krall jako ciekawą wokalistkę; grała na pianinie i śpiewała w Kanadzie,
Szwecji i Szwajcarii (1989) by w następnym sezonie przenieść się do Nowego
Jorku, gdzie coraz częściej prezentowała swoje trio.
W 1993 roku ukazała się jej
debiutancka płyta "Steppin' Out" nagrana w znamienitym towarzystwie (Jeff
Hamilton, John Clayton). Nagrania przyjęto dość przychylnie, choć reakcja nie
zapowiadała eksplozji kariery D. Krall. W 1965 roku artystka realizuje kolejny
album "Only Trust Your Heart" z gwiazdami jazzu: Rayem Brownem, Christianem
McBride'em, Lewisem Nashem i Stanleyem Turrentine'em. Tym razem płyta cieszy się
sporym uznaniem, a pianistka-wokalistka popularnością. Europejska (i japońska)
trasa koncertowa promująca ten album przynosi wspaniałe recenzje i zachwyt
publiczności.
Przełomowym
okazuje się jednak dopiero album "All For You", dedykowany Nat King Cole'owi ,
którym artystka promuje także swoje trio (gitarzysta Russell Malone i basista
Paul Keller, później Ben Wolfe). Pojawia się na najważniejszych festiwalach i
estradach. Sukcesywnie buduje status wielkiej, jazzowej gwiazdy. Zapraszana jest
do udziału w najbardziej prestiżowych koncertach (np. brała udział w koncertach
dedykowanych Elli Fitzgerald w Carnegie Hall, Benny'mu Carterowi w Lincoln Center). Płyta "All For
You" dostaje się na listy popularności: "Billboard" utrzymuje album na
prestiżowej liście bestsellerów jazzu przez ponad 70 tygodni; "New York Times"
wybiera album do "dziesiątki" najlepszych płyt roku. Kilka miesięcy później
Diana Krall otgzrymuje, jako najlepsza wokalistka jazzu Grammy Awards 1999. Jej
kolejne albumy (np. "Love Scenes", "When I Look In Your Eyes") potwierdzają
wielką klasę artystki, chociaż coraz częściej jej twórczość rozpatrywana jest
poza jazzową ortodoksją. Otoczona laurami komercyjnych nagród jest jednak
postrzegana jako pianistka i wokalistka współczesnego jazzu.
Wybrana dyskografia:
Steppin' Out (1993),
Only Trust
Your Heart (1995),
All For You (1996),
Love Scenes (1997),
Have Yourself A
Merry Little Christmas (1999),
Why Should I Care?
(1999)
When I Look In Your Eyes (1999),
The Look of Love (2001)
| Rok wydania | 2002 |
| Gatunek | rock |
| Wydawca | East West |
| Spis utworów | |||
|---|---|---|---|
| 1. | How Wonderful You Are | ||
| 2. | All The Time In The World | ||
| 3. | Voodoo Dance | ||
| 4. | Freeway To Her Dreams | ||
| 5. | Sunshine In The Night | ||
| 6. | Al Capone | ||
| 7. | Feelin' Loose | ||
| 8. | There Goes My Heart Again | ||
| 9. | Roll With It | ||
| 10. | Someone I Knew | ||
| 11. | Little Help From You | ||
| 12. | All In The Scheme of Things | ||
Zaskakujący come back byłego basisty formacji King Crimson!
Gdy już wydawało się, że reszta życia upłynie mu na graniu do kotleta, nagrał
utwór "How Wonderful You Are", który pod koniec 2001 roku wspiął się na 2.
miejsce angielskiej listy przebojów, ustępując jedynie piosence duet Robbie
Williams & Nicole Kidman. Wykorzystując szansę, Gordon Haskell wydał album,
na którym dominują rockowe ballady o delikatnie jazzowym zabarwieniu. - Tyle lat
żyłem w nędzy, więc jeśli teraz zarobię milion, będzie to zaległa wypłata -
żartuje muzyk.
In the 1970s, he made
best-selling albums with King Crimson and recorded a solo album produced by
Atlantic Records legend Arif Mardin. Then his career went into a tailspin, which
only serves to make his current success all the sweeter. "I wasn't ready before
and if I'd made it back then I know I would have screwed up," he says
philosophically. "There's a time for us all. And this is my time right now." The
road to Harry's Bar has been long and winding. Born to an American father and an
English mother, Haskell grew up in the West Country. He went to school with
Robert Fripp, with whom he played in early bands the Ravens and League Of
Gentlemen.By the mid 60s, he was playing bass in Les Fleur De Lys and recalls a
1968 session with the group for John Peel's 'Top Gear'. "On the same programme
were Cream, Procul Harum and Free. And they were all much better than us," he
admits modestly. When the group relocated from Southampton to London, Haskell
found himself sharing a flat in Kensington with Jimi Hendrix. "It belonged to
the Animals but they were touring America, so we were invited to stay there,"
Haskell recalls. "I remember Jimi as very quiet and nice. And, of course, a
genius player." Les Fleur De Lys even recorded three tracks with the guitarist.
"Not a startling session but a great experience," according to Haskell. Sadly,
the tapes have since been lost. But Hendrix also jammed with Les Fleur De Lys at
top London '60s nightspot, the Speakeasy. "I remember he borrowed a guitar and
played this great guitar solo and asked me to sing a blues," Haskell says
ruefully. "I was dreadful."
When Les Fleur De Lys
broke up, there were brief flirtations with Cupid's Inspiration and the
Flowerpot Men, plus a 1969 solo album called Sail In My Boat. Then at the height
of the prog rock era, Fripp invited his old friend to replace Greg Lake as the
singer in King Crimson. He recorded two hit albums with them, 1970's In The Wake
Of Poseidon and Lizard the following year. But, although King Crimson were one
of the biggest groups in Britain at the time, a dissatisfied Haskell soon quit.
"It wasn't me at all," he says all these years on. "In fact it was hideous
really, because my tastes and musical interests lay in a completely different
direction."
More inspired by the
likes of Ray Charles and Nat King Cole and Dr John and J.J. Cale than 70s prog
rock, that direction eventually lead him, in late 1971, to a hotel room at
London's Dorchester Hotel where Ahmet Ertegun was staying. There Haskell sang
the Atlantic Records founder six songs, an impromptu audition that not only won
him a record deal but had Ertegun promising to produce the album himself and to
make him 'bigger than Neil Young'. Due to other commitments, it never happened,
but Haskell got to meet many of Atlantic's soul greats and the Arif
Mardin-produced It Is And It Isn't was released in 1972. Today it has attained
cult status and is a sought-after collector's item.
He went on to work
briefly with tragic American singer-songwriter Tim Hardin - "Very strung-out but
a lovely gig." - but by his own admission, he spent most of the rest of the
decade 'tarting around'. By 1978, he was working in Cliff Richard's touring
band, having turned down berths with both Alvin Lee and Van Morrison. He
confesses he was 'bored silly' within a week. By 1984, Haskell was heavily in
debt and he decamped to Denmark where he survived by 'playing seven nights a
week to drunks in bars'. He spent a decade there and cleared his debts before
returning to the west country, where he has spent the last eight years playing
bars and small clubs, mostly as a solo act. "I was trapped but the time wasn't
wasted," Haskell says today. "I was practising." Performing every night made his
voice 'stronger and deeper' and he also honed his songwriting skills. "I was in
the wilderness for a long time. But I met a lot of really interesting characters
in bars and that's where my songs tend to come from. I was self-contained,
self-supporting and I didn't really have anything to do with the recording
industry."
Then Ian Brown, owner
of independent label Flying Sparks, offered to manage him. Haskell told Brown he
wasn't interested in making records in 'the modern way'. Instead, he said he
wanted to record "Like they used to do it in the 1950s, the way Fats Domino or
Elvis or Jerry Lee or Chuck Berry would have done it." Brown encouraged him and
Haskell went into a studio in Oxford with a small group of handpicked musicians.
They recorded 'How Wonderful You Are' in one take. Three other songs were also
recorded on the same day. Further tracks were recorded in similarly
old-fashioned style, the band augmented by the presence of Paul Yeung, Average
White Band vocalist Hamish Stuart and ex Pretenders/Paul McCartney band Robbie
McIntosh. "There was no grand design to making the album other than 'Let's do it
the way it should be done'," he says.
The title Harry's Bar
is in honour of the world-through-the-bottom-of-a-glass characters who helped
inspire many of the songs. 'How Wonderful You Are' was written for a friend
suffering from chronic low self-esteem. "The song was saying to her 'Do you know
how special you are?'. But it's also universal. It's for the dustmen, the
cleaners, the nurses and everyone who deserves a pat on the back. It's about the
hidden potential of every human being on the planet."
After the song was
championed by Radio 2, eastwest Records moved swiftly to sign him to a long-term
album deal. "Suddenly, after all these years, there's all this attention. But I
couldn't give a damn about being rich and famous," Haskell says. "I've been
living on skid row for so long that if I make a million now, it's back pay."
Instead of fretting about fortune and chasing celebrity, Haskell is still more
concerned with perfecting his craft as a guitarist, singer and songwriter. "Look
at someone like James Taylor, who just continues to get better and better," he
says. "If I keep on practising for the next 20 years, I'm going to be
fantastic."
CHUCK
MANGIONE Children of Sanchez

| Rok wydania | |
| Gatunek | |
| Wydawca |
| Spis utworów | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
Chuck Mangione returns to the creative source that inspired his GRAMMYŽ-award winning album Bellavia with Everything For Love, a tribute to all that is close to the heart of the man with the hat. In this romantic follow-up effort to The Feeling's Back, Chuck celebrates love through a collection of tunes steeped in straight-ahead traditionalism and featuring breathtaking improvisation from Chuck and his band. Everything For Love marks the 30th year of Chuck's recording career. The Feeling's Back, Chuck Mangione's debut on Chesky Records and first recording after a 10-year hiatus, garnered high praise as John McDonough from DownBeat described Chuck as a composer who provides catchy cuts that are "hard to resist." Lucy Tauss from Jazziz also commented, "Mangione continues his tradition of stating melodies simply and forcefully, and of letting the charms of each individual song as well as his own distinctive sound win listeners over." The Feeling's Back spent over 20 weeks on the Billboard charts. This was certainly not the first time Chuck had been praised for his musical innovation and performance ability. For four decades, Chuck's boundless energy, unabashed enthusiasm, and pure joy have characterized his love affair with music and the resulting admiration of his audience. He first attracted attention with his brother Gap in the Jazz Brothers, a mainstream jazz band, in which Chuck played the trumpet alongside the keyboard of Gap. While performing with the Jazz Brothers, Chuck simultaneously attended the Eastman School of Music in Rochester, New York. Upon completion of his schooling at Eastman, Chuck left Rochester to play with Art Blakey and the Jazz Messengers, assuming the trumpet chair that had belonged to such great players as Clifford Brown, Lee Morgan, and Freddie Hubbard. Upon returning to the Eastman School as Director of its Jazz Ensemble, Chuck and the Rochester Philharmonic Orchestra performed the "Friends and Love" concert. This show, which featured "Hill Where the Lord Hides," was recorded and led to his major label debut on Mercury Records and first GRAMMYŽ nomination in 1970. After receiving his second GRAMMYŽ nomination for Land of Make Believe (1973), Chuck made two more very successful albums: Chase the Clouds Away (1975), which was featured in the 1976 Olympic Games, and Bellavia (1976). Bellavia, or "beautiful way," was named to honor his mother and earned Chuck his first GRAMMYŽ award. During the late 1970's and early 1980's, Chuck continued to reach new heights. His album Feels So Good (1977) became a worldwide mega hit thanks to its self-titled single, which features one of the most recognized melodies in the world. The next year, Chuck's popularity continued to grow as his Children of Sanchez (1978) soundtrack was nominated for a Golden Globe award and earned Chuck his second GRAMMYŽ award. Never resting on his past accomplishments, Chuck composed his Emmy-winning "Give It All You Got" which was heard around the world as the theme of the 1980 Winter Olympics in Lake Placid, New York. In addition to his hectic recording schedule, Chuck toured extensively in North America, Europe, Asia, and South America throughout the 1970's and 1980's, including performances at the Montreux and the North Sea Jazz festivals. In 1989, after the release of two new albums, Chuck simply stopped recording and touring. "I didn't listen to music. I laid down. I read paperback books, I watched sports and I went fishing," says Chuck. That year, he also met and married Rosemarie, the impetus and inspiration behind the cut "Slo Ro" on Chuck's latest recording. Thankfully, in 1994, Chuck returned to performing with a series of concerts and club dates. He also dedicated himself to music education with his critically acclaimed "Cat In The Hat" matinees for children, educators and parents. It was his 1998 meeting with David Chesky, co-owner of Chesky Records with his brother Norman, which ultimately led to Chuck's enthusiastic return to recording. After being intrigued by David's concept for The Feeling's Back and the live recording techniques using minimalist miking used by Chesky Records, Chuck agreed to meet David at St. Peter's Church in New York City, the space where the Cheskys do most of their recording. No sooner had Chuck taken out his flugelhorn and begun playing some notes than David, also a musician and composer, joined in on a nearby piano. Not only was Chuck blown away by the church's acoustics, but to put it in his own words, "I've been in this business a long time, and this is the first time I was able to sit down and play music with the head of a record label." With that, Chuck decided he had found the home in which to make The Feeling's Back. Since the recording of that acclaimed project, in addition to performing both domestically and internationally, Chuck has made numerous guest appearances on the hit animated TV series King Of The Hill. Most recently, Chuck returned to the environment that brought him back to recording and has laid down his newest release Everything For Love. In this, perhaps his most personal and reflective recording to date, Chuck reveals his true loves and the reason he has remained an influential Jazz icon for over 30 years. Chesky Records, one of the world's premier audiophile jazz, world, pop and classical labels, is proud to be working with Chuck Mangione, a Grammy Award-winning artist whose music has entertained millions of fans around the world.

| 1960 THE JAZZ BROTHERS | Chuck & Gap Mangione, Sal Nistico, Roy McCurdy,Larry Combs, Bill Sanders (on Riverside) |
| 1961 HEY BABY Jazz Brothers | Chuck & Gap Mangione, Sal Nistico, Roy McCurdy, Steve Davis (on Riverside) |
| 1961 SPRING FEVER Jazz Brothers | Chuck & Gap Mangione, Sal Nistico, Vinnie Ruggiero, Frank Pullara (on Riverside) |
| 1962 RECUERDO | Chuck Mangione Quintet; Winton Kelly, Louis Hayes, Sam Jones, Joe Romano (on Jazzland) |
| 1970 FRIENDS & LOVE Grammy nominated major label debut on Mercury | 1971 TOGETHER With the Rochester Philharmonic Orchestra on Mercury Records |
| 1971 THE CHUCK MANGIONE QUARTET Nominated "Best Jazz Performance | 1972 ALIVE The second Quartet album on Mercury |
| 1973 LAND OF MAKE BELIEVE With the Hamilton Philharmonic Orchestra on Mercury | 1975 CHASE THE CLOUDS AWAY Grammy nominated, certified gold debut album on A&M |
| 1975 ENCORE The Best of Chuck Mangione on Mercury Records | 1976 BELLAVIA Grammy winner "Best Instrumental Composition" on A&M Records |
| 1976 MAIN SQUEEZE The third album for A&M | 1977 FEELS SO GOOD #2 pop single certified double platinum LP on A&M Records |
| 1978 CHILDREN OF SANCHEZ Second Grammy winning LP, certified gold on A&M Records | 1979 LIVE AT THE HOLLYWOOD BOWL Twelfth Grammy nomination; sixth A&M LP |
| 1980 FUN & GAMES "Give It All You Got" Winter olympics theme song won an Emmy | 1981 70 Miles Young The seventh realease for A&M Records. |
| 1981 TARANTELLA Double album, the eighth release for A&M Records | 1981 THE CANNONBALL RUN THEME For Burt Reynolds film "Cannonball Run" |
| 1982 LOVE NOTES The first album for CBS/Columbia Records | 1983 JOURNEY TO A RAINBOW Second album for Columbia |
| 1884 DISGUISE Third album for Columbia | 1986 SAVE TONIGHT FOR ME The fourth album for Columbia |
| 1987 THE BEST OF CHUCK MANGIONE | A&M Records |
| 1987 COMPACT JAZZ | Best of Chuck Mangione on Mercury |
| 1988 THE EYES OF THE VEILED TEMPTRESS | The fifth album for Columbia |
| 1989 LIVE AT THE VILLAGE GATE | Feels So Good Records/Intersound |
| 1989 THE BOYS FROM ROCHESTER | Feels So Good Records/Intersound |
| 1994 THE HAT'S BACK | Feels So Good Records |
| 1994 TOGETHER FOREVER | Feels So Good Records |
| 1994 VINTAGE MANGIONE | Feels So Good Records |
| 2000 THE FEELINGS BACK | Chesky Records |
| 2001 EVERYTHING FOR LOVE | Chesky Records |
PAT METHENY GROUP
Speaking of now
| Rok wydania | 2002 |
| Gatunek | instrumentalny |
| Wydawca | Warner Bros. |
| Spis utworów | |||
|---|---|---|---|
| 1. | As It Is | ||
| 2. | Proof | ||
| 3. | Another Life | ||
| 4. | The Gathering Sky | ||
| 5. | You | ||
| 6. | On Her Way | ||
| 7. | A Place In The World | ||
| 8. | Afternoon | ||
| 9. | Wherever You Go | ||
Pat Metheny nie ustaje w poszukiwaniach. Na swoim najnowszym albumie "Speaking of Now" prezentuje typową dla siebie mieszankę stylów i gatunków, nadal zaskakując pomysłami.
Poniżej biografia Metheny'ego z jego strony domowej.
| Patrick Bruce Metheny was born on Aug.12th ,1954,in Lees Summit , in Missouri with 3500 inhabitants little agricultural centre, founded in 1865 by a group of families in which were the one of Moses Metheny, great-grandfather of Pat. |
|
Music ,in deed, has always had a preminent part in the Methenys family life: besides classic music they listened to the Big Bands of the time, like the Glen Miller s and Harry Jamess, besides , of course, music played by other bands and the country music. His early childhood, therefore, found himself listening to a lot of trumpet music and it is really this musical instrument that he became to study when he was only 8 years old soon he became able to write and read music perfectly. When he was 10 years old he began to take lessons fom his brothers teacher, who was the Director of the High School Band of Lees Summit. |
| In that period he was fascinated by John Coltranes music, but He started to listen to Rocck music too: Beach Boys, Dave Clark Five and above all, The Beatles, whum he was very fond of. This originated his love for the guitar ! Pat bought a small acoustic guitar ( a Trivia ) and after winning his fathers resistance , thanks to his mothers help, he had a Gibson ES-140 T 3/4 given as a present..At 12 he starts "The Beat Bombs", his first band with four friends. |
|
In 1968 the turn appears: at the Kansas City Jazz Festival, , after Wes Montgomerys performance, he was teken by the desire to devote himself to Jazz guitar! He studied "Big Names" .. like Grant Green, Jim Raney, Kenny Burrel ,Jim Hall, and chiefly Wes Montgomery thoroughty with great passion...He was able to pass quite 12 hours a day with his Gibson guitar during the school holidays ! In the summer of 1968 he won a grant for "The Magazine National Stage Band Camp" at the Millikin University . From this moment and for the next four years he listened only and exclusively to Jazz music! |
| The 22nd September 1969 saw his debuit as jazz musician (he was only 15 years old !) with the "New Sound Trio"group .They played pieces by Wes Mongomery and Sonny Rollins. Then he gained a lot of experience. He wrote a lot of jingles and performed on TV shows, played in circus bands, played as supporting guitar for various singers, and in theatre musicals (he was then playing the electric bass guitar), but he played above all, "opening" pieces in some jam sessions along with "big" artists stopping over in Kansas City. And it was during one of these sessions, in July 1970, at the age of 16, that he had a memorable experience: playing with Herbie Hancock! |
|
In may 1971 Pat exhibits like principal guest, in vece of one big names that couldn't come, at Kansas Jazz festival in front of 10.000 people, in that occasion he achieved widespread success. |
| Between January and May 1972 he was offered three different school scholarships, among which that of the UMKC Conservatory of Music. In May 1972 he graduated at Kansas City High School , being "finally" able to do without playing in the school band. |
| Pat wanted to go to Berklee college in Boston; his father, instead, was insisting that he go to College in order to get a degree..... They reached a compromise: Miami University, Florida, where, together with an eccellent Department of Economics, there was also a very good Jazz one! |
A lot of musicians who would later become
famous attended this University, and here Pat met a few who were to play
an important role in his musical evolution and for the birth of the Pat
Metheny Group itself. Among these were Will Lee, Jaco Pastorius, Steve
Morse, Hiram Bullock, Andy West, Rod Morgenstein, Michael Walden, Mark
Colby, with the result that during the first five months of University Pat
studied very little, but he did play a lot! |
| At the end of January 1973 Pat left his university course in order to teach at the new course of electric guitar started by Miami University to compete with the one at Berklee College. In the meantime, he kept making new friends and building up experience (Danny Gottlieb, Mark Egan, Sid Caesar, Patti Page, Lorna Luft, Gil Goldstein...), performing more and more frequently and becoming better and better known in the world of Jazz music. In April, at the Wichita Festival, Pat played together with Gary Burton for the first time. |
| In June he performed for the End of Year Concert at the Miami University with Gil Goldstein, Don Kaufman and Danny Gottlieb. At the end of June he started teaching at the National Stage Band Camps together with Gary Burton (during one of these camps he met Steve Rodby). He performed in the Mid-West with some Pick-up bands during the summer; and then various shows and cooperations with various artists: Tom Jones, Liza Minnelli, Ira Sullivan, Hubert Laws, and then jam sessions with Bullock, Morse and Gottlieb until the end of November, when another big turning point occurred in Pat Methenys life: Gary Burton, appreciating his teaching skills during the summer camps, offered him the chance to go to Boston and teach at the Berklee College of Music. |
In January 1974, at just 19 years of age,
Pat started teaching in Boston, and also there, with more jam sessions and
further experience, he had an intense life. In March, he made his debut
with David Friedmans Band in New York; in April, instead, he joined Paul
Bleys group (where his friend Jaco Pastorius was), with whom he performed
in some night clubs in the Village in New York. Also the two months spent
with Bley had great influence in the evolution of his style. |
| In May 1974 he joined Gary Burtons Band. At the time the band was made up of real masters: Bob Moses (drums), Steve Swallow (bass guitar), Mick Goodrick (guitar), together, of course, with Gary Burton (vibraphone). There were some problems at the beginning, due, among other things, to Goodricks great skill as guitarist (he was to have, though, a positive influence on Pats style), and, therefore, there was sort of a competition between the two, and only few "solos" were left to Metheny, leaving the more important parts to Mick... But this situation was to slowly evolve in Pats favour, until Goodrick eventually left the band. |
| The period with Burton (the longest Pat had ever had with another musician) was extremely important: he recorded his first album, "Ring" (he recorded a total of four albums,one of which recently, with this band) and first got to know producers (he met Manfred Eicher, owner of ECM, the German record company Burton used to work with); his style evolved and he matured. With a lot of experience in live music and cooperation with others, he worked on his style. |
|
In April 1975 he met Lyle Mays at the Wichita Jazz Festival; this was another important turning point in his career. After the concerts, the two talked a lot, finding many points in common, and then parted... but they soon were to become partners for a long time. Another important event at the end of 1975: he made friends with Bill Evans and his trio. |
| Finally, his first solo album. After partecipating in Burtons new album, "Dreams so Real", he recorded "Bright Size Life" in December 1975, with his friends of his own trio, Pastorius and Moses. He got very favourable reviews from the American press for his "debut". The Down Beat magazine remarked how mature he sounded, in spite of his young age (he was only 21, then). The trio started to perform live more and more frequently..... |
|
The feeling with Lyle Mays was really a special one, and Metheny had been thinking of leaving Burtons band for a while now, in order to start one of his own. After finishing, in November, the recording of Burtons new album, three pieces of which bore his name, out of a total of six, Pat told Burton that he would leave the band, by the middle of the following year. |
| Pat started a concert tour with his own group in January 1977: Lyle Mays on the piano, Mike Richmond on the bass guitar, and Eliot Zigmund, from Bill Evans group, on the drums, because Danny Gottlieb was doing something else at the time. |
| In the cold lands of Norway, in February, Pat recorded his second solo record, "Watercolors", with Lyle Mays, Dan Gottlieb and Eberhard Weber. At a dinner in the house of Manfred Eicher, Pat met another musician who was to be very important in his career: Nana Vasconcelos. |
| On the 22nd of May 1977 Pat officially left Gary Burtons band. The next day rehersals for the Pat Metheny Group began, made up of Pat Metheny on guitar, Lyle Mays on piano, Danny Gottlieb on drums and Mark Egan on bass. They had their debut on the 28th of June at the Axis Club in New York. |
At the beginning the PMG did not play in
the usual jazz circuit; from 1977 to 1979 they played as support goup to
both jazz and rock musicians ... amongst others: Larry Coryel, Phoebe
Snow, Freddie Hubbard, Jan Hammer, Brand X, Jean Luc Ponty, Joan
Armatrading, Al Jarreau and Santana. For about two years, the four members
of PMG worked hard, undergoing incredible stress: without technical help,
cooped up in a van, they toured all over the States and Canada, playing in
small centers, in clubs, in colleges , clocking up more than 150,000 miles
a year ..... despite all the difficulties PMG went out and conquered,
night after night, the public and the press. |
| In Oslo, in January 1978, the groups first record was recorded: "Pat Metheny Group". Once it was recorded they set off to tour until May! In June they were playing in Canada and finally in July they also arrived in Europe playing in Germany and in England. At the beginning of August Pat flew to Oslo where, in perfect solitude with only the company of his guitar, he recorded "New Chautauqua" in only three days, a deeply personal work. |
| September 21st was a very important date: the PMG were the opening number for "The Milestone Jazz-All Stars" which brought the greats of Jazz to the stage .... Then they went on tour again until the end of the year touching every remote corner of the States. In the break at the end of the year, Pat and Lyle composed a sound track for a television documentary (Search for Solution). |
| From January to May 1979 the PMG was once again on tour and working on new pieces: in the meantime the news on "New Chautauqua" arrived: 200,000 copies sold in four months. The first in a long series of awards also arrived: the Record World Magazine award for the best album of the year. |
| On the 7th of June 1979, PMG was again in studio recording its second album "American Garage", where jazz and rock combined in a fresh new sound. On the 23rd of June they had another great success at the famous Avery Fischer Hall during the Newport Jazz Festival. |
| From the end of August to the end of September Pat played with Joni Mitchell, together with Lyle Mays and his old friend Jaco Pastorius. In the concert in Los Angeles Herbie Hancock joined them. From this concert a live album, "Shadows and Light", was released. After a few days pause, PMG was on tour again until December. |
At the beginning of February, "American
Garage" was released. This was the record that was to open the way to
success for the Pat Metheny Group. In a very short time it arrived at
number one in the Billboard jazz parade, selling over 200,000 in only two
months. It was nominated best album of the year by the New York Jazz
Awards and "Top Jazz Album" by Cashbox. Metheny himself was nominated by
the New York Jazz Awards and Cashbox as best jazz guitarist of the year
and PMG as "Top Group". |
| From that moment on it was flow of successes (both for the PMG and as soloist): there were concerts all over the world (Japan, Europe, Russia and so on). More awards and recognition arrived; jam sessions and musical collaborations with well-known figures followed - Sonny Rollins, James Taylor, Jim Hall, Heath Brothers, Charlie Haden, Billy Higgins, David Bowie, Ornette Coleman, Toninho Horta, Milton Nascimento, Robertinho Silva, Ricardo Silveira, Jack DeJohnette, Carlos Santana, Michael Brecker along with of course brother Mike, sound tracks and themes for documentaries and television shows . Year after year, record after record (for a full list go to Discographyt on site), Pat Metheny has entered by merit the Jazz Legends. |
Dyskografia
|
Bright Size Life |
1976 |
||
|
Watercolors |
1977 |
||
|
New Chautauqua |
1978 |
||
|
Secret Story |
1992 |
||
|
Zero Tolerance For Silence |
1994 |
| Pat Metheny w sesjach grupowych | |
|
80/81 |
PM/Haden/DeJohnette/Redman/Brecker |
1980 |
||
|
Rejoicing |
Metheny/Haden/Higgins |
1984 |
||
|
Song X |
Ornette Coleman/Pat Metheny |
1986 |
||
|
Question and Answer |
Metheny/Holland/Haynes |
1990 |
||
|
I Can See Your House From Here |
John Scofield/Pat Metheny |
1994 |
||
| Beyond the Missouri Sky | Charlie Haden & Pat Metheny |
1997 |
||
| The Sign of 4 | Bailey, Bendian, Metheny, Wertico | 1997 |
|
Jaco |
Paul Bley |
1974 | |
|
Ring |
Gary Burton Quintet |
1975 | |
|
Dreams So Real |
Gary Burton Quintet |
1976 | |
|
Passengers |
Gary Burton/Eberhard Weber |
1976 | |
|
NDR Jazz Workshop 1979 |
Various |
1979 | |
|
Shadows and Light |
Joni Mitchell |
1980 | |
|
That Summer Something |
The Ross-Levine Band |
1981 | |
|
Toninho Horta |
Toninho Horta |
1981 | |
|
Mutaçao |
Celia Vaz |
1981 | |
|
Contemplacion |
Pedro Aznar |
1984 | |
|
Encontros e Despedidas |
Milton Nascimento |
1985 | |
|
Day In- Night Out |
Mike Metheny |
1986 | |
|
The Story Of Moses |
Bob Moses |
1987 | |
|
Long Distance |
Ricardo Silveira |
1988 | |
|
Moonstone |
Toninho Horta |
1989 | |
|
Electric Counterpoint |
Steve Reich/PM |
1989 | |
|
Michael Brecker |
Michael Brecker |
1987 | |
|
Welcome Back |
Akiko Yano |
1989 | |
|
Reunion |
Gary Burton/Pat Metheny |
1989 | |
|
Olhu Nu |
Leila Pinheiro |
1989 | |
|
Teia De Renda |
Tulio Mourao |
1989 | |
|
Tell Me Where You're Going |
Silje Nergaard |
1990 | |
|
Parallel Realities |
Jack DeJohnette |
1990 | |
|
Love Life |
Akiko Yano |
1991 | |
|
Till We Have Faces |
Gary Thomas |
1992 | |
|
Harbor Lights |
Bruce Hornsby |
1993 | |
|
Crazy Saints |
Trilok Gurtu |
1993 | |
|
Wish |
Joshua Redman |
1993 | |
|
Angelus |
Milton Nascimento |
1994 | |
|
Te-Vou! |
Roy Haynes |
1994 | |
|
The Yin and the Yout |
Paul Wertico |
1993 | |
|
Stone Free-Tribute to Jimi Hendrix |
Various |
1993 | |
|
Noa |
Noa |
1994 | |
|
Carnegie Hall Salutes The Jazz Masters |
Various |
1994 | |
|
A Turtle's Dream |
Abbey Lincoln |
1995 | |
|
Hot House |
Bruce Hornsby |
1995 | |
|
Persuance: The Music Of John Coltrane |
Kenny Garrett |
1996 | |
|
Tales From The Hudson |
Michael Brecker |
1996 | |
|
Wilderness |
Tony Williams |
1996 | |
| The Sound of Summer Running | Marc Johnson | 1998 | |
|
Works |
Pat Metheny/PMGroup |
1983 | |
|
Works II |
Pat Metheny/PMGroup |
1988 | |
|
ECM Special X |
Pat Metheny w/ others |
?? | |
|
Playboy's 40th Anniversary Four Decades of Jazz (4CD) |
Various |
?? | |
|
The Rainbow Colored Lotus: A Big Hand for Hanshin |
Intnt'l Musicians' Fund |
1995 | |
|
Wave Aid 3 |
Various |
?? | |
|
Wave Aid 7 |
Various |
1995 | |
|
Carioca |
Tulio Mourao/Naonato Luiz |
1991 | |
|
Gary Burton - Works |
Gary Burton |
? | |
|
Tonight |
David Bowie |
1984 | |
|
Guitar Fire! |
Various |
1993 | |
|
Cafe del Mar - Ibiza, Vol 3 |
Various |
||
|
Antonio Carlos Jobim: Man From Ipanema (3CD) |
Antonio Carlos Jobim |
1995 |
|
Under Fire-Original Motion Picture Soundtrack |
Jerry Goldsmith/PM |
1983 | |
|
Falcon and the Snowman (Soundtrack) |
PMG w/ David Bowie |
1985 | |
|
Toys (Soundtrack) |
Various/PM |
1992 | |
|
Passagio per il Paradisio "Passage Through Heaven" |
Pat Metheny |
1996 |
| Pat Metheny Group i Pat Metheny | |
| Bootlegi dostępne na CD/LP: | |
|
Blue Asphalt-Great American Music Hall, San Francisco,CA 8/31/77 |
Pat Metheny Group |
1977 | |
|
Clouds -Great American Music Hall, San Francisco, CA 8/31/77 |
Pat Metheny Group |
1979 | |
|
Natural High - Paradise Theater, Boston, MA 10/3/78 |
Pat Metheny Group |
||
|
Unity Village - USA, June, 1979 |
Pat Metheny Group |
1979 | |
|
KBFH - Parkwest - Chicago, IL - 6/1/80 |
Pat Metheny Group |
1980 | |
|
The Pat Metheny Group - Salt Lake - 12/81 |
Pat Metheny Group |
1981 | |
|
The Windup - Ferrara, Italy 3/3/83 (2CD) |
Pat Metheny Group |
1984 | |
|
Pat Metheny Group - In Concert - USA, 1992 |
Pat Metheny Group |
1993 | |
|
Ice Dreams - USA, 1992 |
Pat Metheny Group |
1992 | |
|
This World-State Theater-New Brunswick, NJ-11/24/93 |
Pat Metheny |
1993 | |
|
Autumn Leaves-Gotanda Youport Hall-Tokyo,Japan 10/8/95 |
Pat Metheny Group |
1996 |
| Pat Metheny (sesje grupowe/uczestnik innych grup ) | |
| Bootlegi dostępne na CD/LP: | |
|
Kool Jazz Live from Midem, Cannes, France |
PM/Heath Brothers. King/Brubeck |
1983 | |
|
Giants of Jazz In Concert |
PM/Heath Brothers. King/Brubeck |
1983 | |
|
Absolutely Live |
PM/Heath Brothers. King/Brubeck |
1983 | |
|
The Meeting-Open Theater East-Tokyo, Japan-7/31/83 |
PM/Rollins/DeJohnette/Johnson |
1983 | |
|
Dream Teams-Arena Brancaleone-Ravenna, Italy 7/3/86 |
PM/Haden/Higgins |
1986 | |
|
Dream Teams-Open Theater East-Tokyo, Japan-7/31/83 |
PM/Rollins/DeJohnette/Johnson |
1983 | |
|
Pat Metheny Flower Hour (2CD)-6/23/90-Mellon Jazz Fest-Phily PA |
DeJohnette/Metheny/Hancock/Holland |
1990 | |
|
Parallel Realities Live (2CD) -6/23/90-Mellon Jazz, Phily, PA |
DeJohnette/Metheny/Hancock/Holland |
1990 | |
|
Blues for Pat-Live In San Franc.-Herbst Theater 10/29/93 |
J.Redman/Metheny/Higgins/McBride |
1995 | |
|
Summertime(2CD)-Umbria Jazz Fest-Perugia, Italy 7/12/94 |
Scofield/Metheny/Stewart/Swallow |
1994 | |
|
You Speak My Language (2CD) - Monza, Italy 7/14/94 |
Scofield/Metheny/Stewart/Swallow |
1994 | |
|
Summertime(2CD)-Stadio Comunale-Torino,Italy- 7/15/94 |
Scofield/Metheny/Stewart/Swallow |
1994 |
| Rok wydania | |
| Gatunek | instrumentalny |
| Wydawca | Warner Bros. |
ANNA M. JOPEK & PAT METHENY
Upojenie
| Rok wydania | 2002 |
| Gatunek | pop |
| Wydawca | Warner Music |
| Spis utworów | |||
|---|---|---|---|
| 1. | Cichy zapada zmrok | ||
| 2. | Przypływ, odpływ, oddech czasu (Tell her you saw me) | ||
| 3. | Tam, gdzie nie sięga wzrok (Follow me) | ||
| 4. | Biel | ||
| 5. | Czarne słowa | ||
| 6. | Letter from me | ||
| 7. | Are you going with me? | ||
| 8. | Zupełnie inna ja (Always and forever) | ||
| 9. | Mania mienia (So may it secretly begin) | ||
| 10. | By on był tu (Farmer's trust) | ||
| 11. | Upojenie | ||
| 12. | Piosenka dla Stasia | ||
| 13. | Me jedyne niebo (Another life) | ||
| 14. | Polskie drogi | ||
Poniżej wywiad jakiego
udzieliła INTERII A.M. JOPEK o powstaniu tej płyty: